Warszawa była gwiazdą dzięki KGHM i PKN

Artur Szymański
opublikowano: 09-03-2007, 00:00

Czwartkowa sesja dodała otuchy mocno ostatnio wystraszonym spadkami giełdowym inwestorom. WIG20 poszedł w górę aż o 3,6 proc. Oznacza to, że warszawska giełda była najmocniejsza w regionie. Węgierski BUX zwyżkował o 2,2 proc., a czeski PX zwiększył wartość o 2,5 proc. Warto podkreślić, że trend nie był zagrożony, a indeksy rosły regularnie przez całą sesję.

Przebieg czwartkowych notowań potwierdził nasze przypuszczenia, jakie przedstawiliśmy w portalu pb.pl w poniedziałek. Pisaliśmy, że początkowy mocny spadek cen podczas pierwszej sesji tygodnia, po którym nastąpiło odbicie indeksów, wygląda na realizację starej prawdy „kupuj, gdy leje się krew”. Tak właśnie doświadczeni inwestorzy odbierają akcje z tzw. słabych rąk. W chwilach trudnych dla giełdowej koniunktury grube ryby nie mają problemów ze skupowaniem akcji po niższych cenach. O tym, jak może to być opłacalne w krótkim czasie, świadczą czwartkowe wzrosty notowań największych spółek z warszawskiej giełdy. Bardzo rzadko zdarza się, by spółka takiego kalibru jak KGHM zdrożała aż o 8,1 proc.

Miedziowy kombinat przewodził stawce warszawskich blue chipów. Obroty przekroczyły aż 255 mln zł, co najlepiej oddaje skalę zainteresowania akcjami przedsiębiorstwa. Wartość handlu pozostałymi 19 spółkami z WIG20 była tylko cztery razy wyższa. Apetyty graczy wzmogły słowa Adama Łaganowskiego, przewodniczącego rady nadzorczej, według którego dywidenda z ubiegłorocznego zysku KGHM może wynieść nie 7 zł, jak proponuje zarząd, lecz dwa razy więcej.

Błyskawicznie zareagowali analitycy Deutsche Banku wysyłając do klientów informację o podtrzymaniu rekomendacji „kupuj” dla Polskiej Miedzi. Jedną akcję niemiecki bank wycenia na 130 zł. Tymczasem na giełdzie za walor płaci się 93,50 zł, co oznacza blisko 40-procentowy potencjał wzrostu określony wyceną DB. Ale miedź nie była jedynym filarem czwartkowej sesji. Zwyżkę wspomogły giełdy azjatyckie i zachodnioeuropejskie, a po południu dodatkowo udany początek handlu na Wall Street.

Drugim filarem, na którym oparł się WIG20 w czwartek, był PKN Orlen. Ropa drożejąca wskutek silnego spadku zapasów w USA sprawiła, że kurs płockiej rafinerii poszedł w górę o 4,6 proc. Za jedną akcję inwestorzy płacą 46 zł, czyli 13 proc. więcej niż w poniedziałkowym dołku 40,71 zł.

Do wzrostowego trendu przyłączyły się również największe banki PKO BP i Pekao, odpowiedzialne za kiepską środową sesję. Jednak ich akcjonariusze zachowują ostrożność, nieufnie podchodząc do nagłego ocieplenia koniunktury. Obroty ich akcjami sięgnęły odpowiednio 84 i 89 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu