Warszawa i Wrocław znów walczą o KGHM

Plan przeprowadzenia zmian w nadzorze miedziowego koncernu oznacza, że znowu możemy być świadkami walki o kontrolę nad jedną z największych firm w Polsce

Walne zgromadzenie akcjonariuszy, które zarząd państwowego KGHM zwołał na 15 marca, do wczoraj zapowiadało się spokojnie. Miało się zająć tylko zmianami w statucie, ułatwiającymi miedziowemu koncernowi pracę nad innowacjami. W środę rano temperaturę podkręciło jednak Ministerstwo Energii, które nadzoruje KGHM w imieniu państwa, kontrolującego prawie 32 proc. akcji spółki. Wysłało pismo z wnioskiem o dodanie do porządku obrad punktu dotyczącego zmian w radzie nadzorczej.

Zobacz więcej

Nadzorcą KGHM jest Ministerstwo Energii, na którego czele stoi Krzysztof Tchórzewski. W radzie firmy minister nie ma jednak ani jednego bezpośredniego przedstawiciela, stąd zapewne plan zmian.  Od końca 2016 r. prezesem KGHM, z siedzibą w Lubinie, jest Radosław Domagalski-Łabędzki. Jednym z jego celów jest wyrwanie miedziowej firmy z lokalnych układów i przekształcenie jej w holding. Wpływowym działaczem PiS we Wrocławiu jest Adam Lipiński, wiceprezes partii. Według naszych rozmówców, lobbuje w Warszawie za tym, by KGHM dopieścił lokalne struktury partii. Fot.  ADAM CHEŁSTOWSKI — FORUM, MAREK WIŚNIEWSKI

Zobacz także

Ministrowi brakuje „swoich”

Dwa tygodnie temu walne zgromadzenie PKN Orlen, innej państwowej spółki kontrolowanej przez resort energii, głęboko zmieniło skład rady nadzorczej, a zaraz potem nowa rada odwołała prezesa Wojciecha Jasińskiego i powołała Daniela Obajtka. Wśród przyczyn wymieniano słabą komunikację na linii prezes — minister. Takiego scenariusza dla KGHM nasi rozmówcy jednak nie przewidują.

— Radosław Domagalski-Łabędzki, prezes KGHM, ma silną pozycję i dobrą relację z Krzysztofem Tchórzewskim, ministrem energii. Spodziewałbym się raczej takich zmian, które umocnią pozycję prezesa — przekonuje jeden z naszych rozmówców, zbliżony do Ministerstwa Energii.

Ministerstwo Energii nie odpowiedziało na nasze pytanie o planowane zmiany w nadzorze KGHM. Warto jednak zauważyć, że w radzie nie ma dziś nikogo bezpośrednio związanego z tym resortem. Dominik Hunek i Michał Czarnik, szef i wiceszef rady, to aktywni prawnicy kojarzeni z byłym ministrem skarbu Dawidem Jackiewiczem. Bogusław Szarek, Józef Czyczerski i Leszek Hajdacki to przedstawiciele pracowników. Wojciech Myślecki to energetyk kojarzony bezpośrednio z Mateuszem Morawieckim, Marek Pietrzak ma zaś poparcie osób z kancelarii premiera. Agnieszka Winnik- Kalemba kojarzona jest z Elżbietą Witek, wpływową posłanką PiS z Wrocławia, a Jarosław Witkowski zbliżony jest do PiS z Jeleniej Góry. Za przedstawiciela resortu energii, choć niezatrudnionego w ministerstwie, uchodzi jedynie Janusz Kowalski, były wiceprezes PGNiG.

Prezes wycina lokalnych

Prezesem KGHM jest od ponad roku Radosław Domagalski-Łabędzki, menedżer z zagranicznym doświadczeniem, pracujący wcześniej jako wiceminister rozwoju u boku Mateusza Morawieckiego, dziś premiera. Radosław Domagalski-Łabędzki zastąpił na tym stanowisku prezesa Krzysztofa Skórę, partyjnego działacza PiS, silnie związanego z wrocławskimi kręgami tej partii, m.in. Adamem Lipińskim, wiceprezesem PiS. Krótko po nominacji w 2016 r. Domagalski- Łabędzki zaczął dymisjonować lokalnych działaczy PiS, zatrudnionych w spółkach z grupy KGHM. W lokalnych mediach odbiło się to wówczas szerokim echem i zaowocowało plotkami o jego rychłej dymisji.

Prezes przetrwał, z zarządem natomiast pożegnał się jeden z wiceprezesów, Jacek Rawecki, który był w przeszłości m.in. kandydatem PiS do sejmiku województwa. Z wrocławskimi działaczami PiS kojarzeni są również Dominik Hunek i Michał Czarnik. — Nie jest tajemnicą, że współpraca prezesa z szefem i wiceszefem rady nadzorczej nie jest idealna. Chodzi głównie o zgodę na tempo wprowadzania zmian proponowanych przez prezesa — mówi jeden z naszych rozmówców. Dominik Hunek nie odpowiedział nam wczoraj na pytanie o to, jak ocenia pracę Radosława Domagalskiego-Łabędzkiego.

Solidarność docenia prezesa

Gdyby scenariusz wzmacniający prezesa KGHM miał się sprawdzić, to mogłoby to oznaczać odwołanie Hunka i Czarnika lub zmniejszenie ich wpływów w radzie. Z naszych informacji wynika jednak, że za utrzymaniem ich pozycji w radzie miedziowego giganta lobbuje w Warszawie Adam Lipiński. Ma przekonywać centralę PiS, że w przededniu wyborów samorządowych warto zadbać o lokalne struktury partii. Plan dbania o struktury stoi jednak w sprzeczności z planem prezesa spółki, który oficjalnie zapowiedział chęć wyrwania KGHM z lokalnych układów i przekształcenia go w holding, na wzór np. Orlenu. Zarząd wdraża już tzw. umowę holdingową.

— Z kombinatu mamy się stać prawdziwym koncernem, w rozumieniu globalnych standardów — mówił latem 2017 r. Radosław Domagalski-Łabędzki.

Nasi rozmówcy twierdzą, że plan prezesa ma poparcie ministra energii, a także kancelarii premiera. Pytany o ocenę pracy prezesa, pozytywnie wypowiada się Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności.

— W rekordowym tempie udało nam się podpisać porozumienie dotyczące wzrostu wynagrodzeń w 2018 r., widoczna jest też wrażliwość prezesa, jeśli chodzi o dbałość o bezpieczeństwo pracy. Samą umowę holdingową oceniam jednak negatywnie, bo owocuje przesadnym rozrostem rad nadzorczych. Lepszy był dotychczasowy nadzór właścicielski — mówi Józef Czyczerski.

Jak to z Combrem było

Zapowiedź zmian w radzie nadzorczej w KGHM budzi zainteresowanie m.in. ze względu na wydarzenia z czerwca 2017 r. „Gazeta Polska Codziennie” opublikowała wówczas artykuł, w którym zrelacjonowała przebieg tzw. Babskiego Combra w jednej ze spółek KGHM, czyli okolicznościowej imprezy towarzyszącej majowym obchodom Dnia Hutnika. Na zdjęciach z tego wydarzenia widać m.in. makietę samolotu z napisem „tu polewaj”. Nawiązanie do tragedii w Smoleńsku gazeta nazwała skandalicznym. Michał Czarnik zapowiedział wtedy od razu na Twitterze, że zbierze się w tej sprawie komitet audytu. Aferę zinterpretowano w zeszłym roku jako próbę uderzenia w prezesa. Ten przetrwał jednak tę medialno-polityczną burzę. Mimo plotek o możliwych dymisjach stanowiska zachowali też Hunek i Czarnik. 15 marca okaże się, czy w KGHM nadal będzie koabitacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Warszawa i Wrocław znów walczą o KGHM