Warszawa nie dba o turystów z plecakiem

Karolina Guzińska
13-07-2001, 00:00

Warszawa nie dba o turystów z plecakiem

Warszawa może zaoferować swoim gościom wiele atrakcji. Problem w tym, że turystom z reguły wystarcza obejrzenie sztandarowych zabytków stolicy. Miastu przydałoby się szybkie zagospodarowanie obu brzegów Wisły oraz rozwój taniej bazy noclegowej dla młodzieży.

Sezon turystyczny w Warszawie trwa od początku kwietnia do połowy października. Najwięcej gości przyjeżdża do stolicy w weekendy. W 2000 r. Warszawę odwiedziło 10 mln turystów krajowych. Natomiast z zagranicy przyjechało prawie 5 mln osób (wzrost o 36 proc. w porównaniu z 1999 r.). W 2000 r. turyści zagraniczni zostawili w Warszawie około 6 mld zł.

— Otrzymujemy 200 tys. zapytań rocznie. Najczęściej dotyczą one rezerwacji hotelowych, dojazdu do konkretnego miejsca w Warszawie, lokalizacji przychodni lekarskich i postojów taksówek, ale także kalendarza imprez kulturalnych w mieście, o co dowiadują się również warszawiacy — twierdzi Wojciech Brodziński, dyrektor Stołecznego Biura Informacji i Promocji Turystycznej.

Tylko standard

Turyści zwiedzają przede wszystkim sztandarowe atrakcje Warszawy: Zamek Królewski, Łazienki, Wilanów, Stare Miasto, Trakt Królewski oraz Pałac Kultury i Nauki. Trudno ich zainteresować bardziej oryginalną trasą. Zmalała np. liczba amatorów popularnych przed laty przejażdżek statkiem po Wiśle.

— Nie wystarczy ogłosić, że statek płynie w niedzielę do Młocin. Należy też zadbać o atrakcyjny program, np. muzyczny. Ponadto statki muszą być bezpieczne, nowoczesne i czyste. Także cena wycieczki powinna być przystosowana do możliwości klasy średniej. Sądzę, że gdyby statki spełniały te wymogi, zainteresowanie turystów byłoby większe, bo wraca moda na imprezy retro — uważa Wiesław Piegat, dyrektor Warszawskiej Izby Turystyki.

Także wycieczki tematyczne, np. przeznaczone dla młodzieży wyprawy szlakiem staromiejskich baśni i legend, czy też propozycje dla turystów zagranicznych, np. Warszawa nocą, nie znajdują wielu zwolenników. Touroperatorzy twierdzą, że z tego względu ich warszawska oferta ogranicza się do standardów.

— Zaproponowaliśmy nocną wycieczkę — zwiedzanie miasta połączone ze wstępem do winiarni. Jednak program ten nie przyjął się, właściwie nie wiadomo dlaczego. W Krakowie tego typu wycieczki sprzedają się z powodzeniem — zauważa Jolanta Pszczoła, dyrektor biura Polish Travel Quo Vadis.

Wojciech Brodziński przyznaje, że Kraków nocą — gdzie tylko w obrębie Plant znajduje się wiele rozmaitych obiektów gastronomicznych —wydaje się nie do przebicia. Uważa jednak, że stolica ma inne atrakcje.

— Warszawie brakuje deptaka, zamkniętego dla ruchu kołowego, gdzie — tak jak na krakowskim Rynku — koncentruje się życie miasta. Stolica ma jednak inne atrakcje, które chcemy bardziej wyeksponować, np. piękne parki w środku miasta: Saski, Ujazdowski, Łazienki — wylicza Wojciech Brodziński.

Oferta niekompletna

Możliwości Warszawy wciąż odstają od tego, co mogą zaoferować inne stolice. Na przykład jednolite oznakowanie tras turystycznych i zabytków ogranicza się tu tylko do Gminy Centrum. Warszawa nie ma także popularnych na Zachodzie turystycznych kart rabatowych, które obejmują bezpłatne przejazdy komunikacją publiczną oraz zniżki w muzeach, wybranych restauracjach, hotelach i sklepach.

— Problem polega na tym, że warszawskie muzea podlegają różnym władzom. Także komunikacja ma odrębny zarząd. Trudno o synchronizację ich decyzji, zwłaszcza finansowych — przekonuje Wiesław Piegat.

Według Wojciecha Brodzińskiego, największym niedostatkiem stolicy jest brak bazy hotelowej dla średnio zamożnych turystów.

— Warszawie brakuje hoteli o przyzwoitym standardzie, gdzie cena noclegu w dwuosobowym pokoju nie przekroczyłaby stu złotych. Schroniska młodzieżowe są drogie, więc w efekcie wiele osób z plecakami nie ma gdzie spać. Wszędzie na świecie, także w Polsce, młodzież jest najliczniejszą grupą turystów. Dlatego warto o nią zadbać — radzi Wojciech Brodziński.

Drogie miasto

Stołeczne ceny odstraszają nie tylko młodzież.

— W połowie lat 90. Warszawa była popularnym kierunkiem podróży motywacyjnych wśród firm włoskich, francuskich i brytyjskich. Zamawiano programy turystyczne z rozbudowaną częścią gier i zabaw. Atrakcją była też możliwość zrobienia zakupów w Warszawie. Teraz firmy porównują ceny i wybierają inne stolice europejskie —ubolewa Jolanta Pszczoła.

Dodaje jednak, że obecnie około 90 proc. turystów zagranicznych dokonujących rezerwacji indywidualnych wykupuje także zwiedzanie Warszawy z przewodnikiem. Dotyczy to również gości odwiedzających stolicę Polski w interesach.

Karolina Guzińska

k.guzinska@pb.pl tel. (22) 611-62-17

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Warszawa nie dba o turystów z plecakiem