Warszawska giełda idzie w ślad za Dow Jonesem
Optymizm, jaki można było zauważyć na warszawskim parkiecie na początku tygodnia, szybko się ulotnił. Zresztą już przebieg poniedziałkowych notowań ciągłych pokazywał, że wzrosty, które miały miejsce na fixingu, raczej nie miały szans na utrzymanie się. Od wtorku na parkiecie zaczęły przeważać spadki. W środę ich zasięg jeszcze się pogłębił. Wydaje się, że w najbliższym czasie nie ma co liczyć na odwrócenie negatywnej tendencji. Sytuację dodatkowo pogarszają informacje docierające z giełd zachodnich. W Stanach Zjednoczonych na nowo odżyły obawy inwestorów, że Fed zdecyduje się jednak na zacieśnienie polityki monetarnej. Główny indeks tego rynku Dow Jones obniżył się we wtorek o 2,17 proc. do poziomu 10 417,06 punktów. O 1,49 proc. spadła też wartość Nasdaq Composite Index. Od gwałtownych spadków rozpoczęły się także wczorajsze notowania na największych giełdach europejskich.
PO TYCH wszystkich informacjach, wczorajszy spadek WIG-u o ponad 2 proc. nie jest wielkim zaskoczeniem. I chociaż w dogrywce przeważało kupno, na zmianę koniunktury w najbliższym czasie nie ma co liczyć. Możliwe są jednak krótkotrwałe wzrosty. Główny indeks giełdowy dotarł obecnie do poziomu wsparcia 14,4 tys. punktów. Podczas notowań ciągłych można było zaobserwować pewne ożywienie, co może pozytywnie wpłynąć na czwartkowe notowania. WIG nie powinien jednak przekroczyć w najbliższym czasie bariery 15 tys. punktów. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że spadki będą kontynuowane. Silna strona podażowa pojawi się prawdopodobnie dopiero na poziomie 13,5 tys. punktów.
PODCZAS wczorajszej sesji wartość WIG-u obniżyła się o 2,1 proc. do poziomu 14 400 punktów. Spadły wszystkie indeksy giełdowe. Najwięcej, bo aż 2,9 proc., stracił indeks spółek sektora budowlanego. Wpływ na to miała przede wszystkim przecena Energomontażu Export. Po tym, jak we wtorek walory przedsiębiorstwa wzrosły o maksymalną wartość (po informacji o fuzji spółki z jej odpowiednikami z Lublina, Łodzi i Wrocławia) w środę mieliśmy do czynienia z 9,8-proc. spadkiem kursu spółki. Zostało to dodatkowo poparte znaczną redukcją sprzedaży.
NAJMNIEJSZE spadki dotknęły natomiast rynek równoległy i narodowe fundusze inwestycyjne. Oba rynki straciły „tylko” po 1,5 proc. Na rynku NFI spadły kursy 12 funduszy. Jedynie Progress i Zachodni odnotowały wzrost kursu. Wydaje się jednak, że bez zmian w statucie tych instytucji umożliwiających skup i umarzanie własnych akcji (czego przykładem są utrzymujące się na najwyższym z całej „piętnastki” poziomie notowania Octavy), większe wzrosty na tym rynku są mało prawdopodobne.