Warszawski parkiet przeceniły spółki TMT
Praktycznie od początku piątkowej sesji trwała przecena całego sektora TMT. Po nieudanej próbie obrony wsparcia przez WIG 20 na poziomie około 1420 pkt spadki przybrały rozmiar prawie panicznej wyprzedaży. Nieliczne próby odbicia w trakcie notowań nie przyniosły efektu w wyniku przewagi strony podażowej. Pod koniec sesji pojawiły się trendy wzrostowe, ale zostały wyhamowane ujemnym otwarciem giełd amerykańskich.
Zastanawiające jest, że wysokie spadki na GPW wystąpiły na tle stosunkowo spokojnej sytuacji na giełdach europejskich. Gwałtowna przecena warszawskiego rynku obnaża słabość sektora technologicznego nad Wisłą i wydaje się, że słabość całego rynku.
Bardzo rozczarowują akcje najcięższych telekomów TP SA i Elektrimu, które miały być lokomotywą polskiej giełdy. Co prawda w wypadku tych spółek nie zawiodły fundamenty — analitycy zgodnie zalecają kupno akcji TP SA, przeważyły jednak czynniki, które zniechęcają inwestorów do tych akcji.
Nad Elektrimem wciąż wisi nie rozwiązany problem sporu z Deutsche Telekom i Vivendi o PTC. W przypadku TP SA negatywny wpływ wywarła zapowiedź ministerstwa skarbu o wprowadzeniu na GPW pakietu akcji pozostającego w rękach rządu. Dodatkowo France Telecom, strategiczny inwestor, zapowiedział, iż nie zamierza zwiększać zaangażowania kapitałowego w polskiej spółce.
Przed głęboką przeceną uchroniła warszawską giełdę stara ekonomia, a zwłaszcza banki. Bank Śląski wzrósł w świetle wezwania ING aż o 14,7 proc., jednak pozostałe spółki z tego sektora również trzymały się bardzo mocno.