GPW zadziwiająco słaba
Nic nie trwa wiecznie, a siły rynkowe są
nieuchronne. Wczorajszy zadziwiająco słaby fixing przy niewielkim obrocie mógł
niektórym wydawać się nieuzasadnionym przejawem słabości wobec faktu, że inne
giełdy w tym czasie pozytywnie reagowały na zwyżki amerykańskich indeksów. Na
Wall Street dzisiaj możemy zobaczyć już czwarty dzień wzrostów, podczas gdy
Warszawa w przypadku kontynuacji złej passy tego tygodnia nie reagując na
zewnętrzny optymizm może wkrótce testować poziom 2800 punktów na indeksie
WIG20.
Powodów do zwyżki brak
Korelacja polskiego rynku zarówno z parkietami
rozwiniętymi jak i rozwijającymi się jest znikoma. Dzisiaj przy akompaniamencie
drożejącego euro zwiększały swoją wartość zarówno zachodnioeuropejskie parkiety
jak i te reprezentujące rynki dopiero wschodzące. Powodów do zwyżki ciężko jest
się doszukać, gdyż głosowanie nad wotum zaufania dla nowego greckiego rządu
odbędzie się dopiero wieczorem, a opublikowany rano indeks ZEW trudno nazwać
optymistycznym. Nie ma on co prawda takiego przełożenia na zachowanie indeksów
jak indeks Ifo, ale jego wartość może niepokoić. Otóż spadł on bardziej niż
prognozowano i przy poziomie -9 pkt. znalazł się najniżej od stycznia 2009 roku.
Oznacza to, że oczekiwania co do wzrostu największej gospodarki Europy jeszcze
nigdy podczas obecnej hossy nie były tak niskie.
Zapewnienia polityków, że Grecja nie zbankrutuje
W depeszach pojawiały się
jednak informacje, a raczej zapewnienia polityków, że kwestia grecka zostanie
wkrótce rozwiązana. Premier Grecji rozmawiał zarówno z prezydentem Unii Herman
Van Rompuy’em jak i przewodniczącym Eurogrupy Jean-Claude Juncker’em. Obie
dyskusje kończyły się na zapewnieniach Papandreu o rozumieniu powagi sytuacji i
uczynieniu wszystkiego, by spełnić żądania wymagane do otrzymania kolejnych
pieniędzy pomocowych. Europa jak widać pieniądze chce dać, ale nie za wszelką
cenę i uważa, że dopiero postawienie Greków pod ścianą doprowadzi do uchwalenia
niezbędnych oszczędności.
Udział inwestorów prywatnych w ratowaniu Grecji pozostaje ogromnym
problemem
Pamiętać również należy, że dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe
posiedzenie FOMC, a gdy Ben Bernanke obraduje to atmosfera giełdowa rzadko jest
ponura. Nastrojom nie zaszkodziły nawet komunikaty agencji ratingowych, że
rolowanie długu greckiego na obecnie proponowanych dobrowolnych warunkach uznane
zostanie za ogłoszenie przez Ateny bankructwa. Jak widać kwestia udziału
inwestorów prywatnych w ratowaniu Hellady pozostaje ogromną kością niezgody.
Tymczasem na GPW panuje pokaz słabości. Warto spojrzeć na inne rozwijające się
indeksy by odkryć, że aby w pełni zniwelować prezentowaną wcześniej siłę spadki
sięgać mogą nawet poziomu 2700 punktów, co jednak trudno jest sobie na dzień
dzisiejszy wyobrazić.
Łukasz Bugaj
Analityk
Millennium Dom Maklerski SA