Warszawskie byki pojechały na wakacje

Millennium Dom Maklerski SA
21-06-2011, 14:17

Jeszcze w minionym tygodniu GPW prężyła muskuły jako jedna z silniejszych giełd na świecie. Grecka tragedia była nam niestraszna, a spadki na innych parkietach przyjmowane były ze stoickim spokojem. W piątek wygasła jednak czerwcowa seria instrumentów pochodnych i siła zamieniona została na słabość.

GPW zadziwiająco słaba
Nic nie trwa wiecznie, a siły rynkowe są nieuchronne. Wczorajszy zadziwiająco słaby fixing przy niewielkim obrocie mógł niektórym wydawać się nieuzasadnionym przejawem słabości wobec faktu, że inne giełdy w tym czasie pozytywnie reagowały na zwyżki amerykańskich indeksów. Na Wall Street dzisiaj możemy zobaczyć już czwarty dzień wzrostów, podczas gdy Warszawa w przypadku kontynuacji złej passy tego tygodnia nie reagując na zewnętrzny optymizm może wkrótce testować poziom 2800 punktów na indeksie WIG20.

Powodów do zwyżki brak
Korelacja polskiego rynku zarówno z parkietami rozwiniętymi jak i rozwijającymi się jest znikoma. Dzisiaj przy akompaniamencie drożejącego euro zwiększały swoją wartość zarówno zachodnioeuropejskie parkiety jak i te reprezentujące rynki dopiero wschodzące. Powodów do zwyżki ciężko jest się doszukać, gdyż głosowanie nad wotum zaufania dla nowego greckiego rządu odbędzie się dopiero wieczorem, a opublikowany rano indeks ZEW trudno nazwać optymistycznym. Nie ma on co prawda takiego przełożenia na zachowanie indeksów jak indeks Ifo, ale jego wartość może niepokoić. Otóż spadł on bardziej niż prognozowano i przy poziomie -9 pkt. znalazł się najniżej od stycznia 2009 roku. Oznacza to, że oczekiwania co do wzrostu największej gospodarki Europy jeszcze nigdy podczas obecnej hossy nie były tak niskie.

Zapewnienia polityków, że Grecja nie zbankrutuje
W depeszach pojawiały się jednak informacje, a raczej zapewnienia polityków, że kwestia grecka zostanie wkrótce rozwiązana. Premier Grecji rozmawiał zarówno z prezydentem Unii Herman Van Rompuy’em jak i przewodniczącym Eurogrupy Jean-Claude Juncker’em. Obie dyskusje kończyły się na zapewnieniach Papandreu o rozumieniu powagi sytuacji i uczynieniu wszystkiego, by spełnić żądania wymagane do otrzymania kolejnych pieniędzy pomocowych. Europa jak widać pieniądze chce dać, ale nie za wszelką cenę i uważa, że dopiero postawienie Greków pod ścianą doprowadzi do uchwalenia niezbędnych oszczędności.

Udział inwestorów prywatnych w ratowaniu Grecji pozostaje ogromnym problemem
Pamiętać również należy, że dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie FOMC, a gdy Ben Bernanke obraduje to atmosfera giełdowa rzadko jest ponura. Nastrojom nie zaszkodziły nawet komunikaty agencji ratingowych, że rolowanie długu greckiego na obecnie proponowanych dobrowolnych warunkach uznane zostanie za ogłoszenie przez Ateny bankructwa. Jak widać kwestia udziału inwestorów prywatnych w ratowaniu Hellady pozostaje ogromną kością niezgody. Tymczasem na GPW panuje pokaz słabości. Warto spojrzeć na inne rozwijające się indeksy by odkryć, że aby w pełni zniwelować prezentowaną wcześniej siłę spadki sięgać mogą nawet poziomu 2700 punktów, co jednak trudno jest sobie na dzień dzisiejszy wyobrazić.

Łukasz Bugaj
Analityk
Millennium Dom Maklerski SA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Millennium Dom Maklerski SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW / Warszawskie byki pojechały na wakacje