Los warszawskiej giełdy w poniedziałek wydaje się przesądzony. Po fatalnym piątku w USA, dziś Europę czekają spadki. Tak będzie przynajmniej do 14.30, gdy zza Atlantyku napłyną dane makroekonomiczne.
O 14.30 poznamy poziom przychodów i wydatków Amerykanów. Ważniejsza informacja – o akywności gospodarki w rejonie Chicago – już nie wpłynie na nasz rynek (podana o 16). Zła informacja napłynęła za to z Niemiec. Tamtejszy resort finansów obniżył prognozy przyszłorocznego PKB. DAX spadł na otwarciu o ponad 3 proc.
W takiej sytuacji WIG20 czeka testowanie wsparcia najpierw na poziomie ponad 1040 punktów. Obawiam się, że ta granica dzisiaj padnie.
Przemek Barankiewicz, [email protected]