Warszawskie wiaty na ostatniej prostej

  • Anna Pronińska
16-10-2012, 00:00

Dwa konsorcja stają do końcowej rozgrywki o lukratywną część stołecznego rynku reklamy zewnętrznej.

Po ponad dwóch latach od rozpoczęcia procedury wyboru partnera prywatnego, który ma wymienić 1580 stołecznych wiat przystankowych, do ratusza wpłynęły wiążące oferty. Złożyły je konsorcja Cam Media i Cam Polski Outdoor oraz Ströer Polska i AMS (spółka zależna Agory).

— Oferty wydają się korzystne dla miasta. Jeszcze w tym roku chcemy podpisać umowę z partnerem — mówi Magdalena

Jadziewicz z biura prasowego stołecznego magistratu. — Postępowanie trwa już ponad dwa lata. To jednak z uwagi na wielkość projektu i skalę skomplikowania jest usprawiedliwione — komentuje Rafał Cieślak, radca prawny w Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz.

— To sukces, że udało się miastu dojść do tego etapu — dodaje Paweł Orłowski, wiceprezes CAM Media. Oferty konsorcjów znacząco się różnią. Jedną z kluczowych kwestii jest czas koncesji, czyli okresu zarządzania wiatami. Konsorcjum z udziałem CAM Media zaproponowało 140 miesięcy, a konsorcjum Ströer Polska-AMS 106 miesięcy. W ofercie CAM Media wartość inwestycji to 220 mln zł, z czego 60 mln zł pochłonie sama wymiana wiat, drugie tyle ich utrzymanie.

Reszta to koszt kapitału i stopa zwrotu z inwestycji. Spółka zapewnia, że ma zapewnione finansowanie. Nie podaje jednak szczegółów. Ile zainwestuje konsorcjum Ströer Polska-AMS? Wczoraj nie uzyskaliśmy na to odpowiedzi.

Konsorcjum zadeklarowało, że jest gotowe sfinansować inwestycje ze własnych pieniędzy, „choć rozważy wszelkie inne możliwości”. Druga różnica dotyczy procentu przychodów, jakim firmy będą się dzielić z miastem. — Założyliśmy, że po sfinansowaniu inwestycji będziemy oddawać miastu 44 proc. przychodów [według ratusza, konsorcjum z udziałem AMS zaproponowało 0,1 proc. — red.].

Jednak to, czy będziemy zarabiać, zależy od miasta. Chodzi przede wszystkim o uporządkowanie przestrzeni reklamowej, czyli likwidację nielegalnej reklamy, która jest konkurencją dla tej na wiatach — mówi Paweł Orłowski. A jest o co walczyć. Rynek outdoorowy w Warszawie wart jest około 100 mln zł rocznie i stanowi 25 proc. całego rynku w Polsce. Według Rafała Cieślaka, warszawska inwestycja ma charakter modelowy.

— Podobną drogą podążają inne miasta, takie jak m.in. Wrocław i Bydgoszcz. Jeżeli dojdzie do podpisania koncesji, Warszawa stanie się przykłademwykorzystania możliwości, jakie daje PPP — mówi radca prawny. Podobnego zdania jest Paweł Orłowski.

— Wrocław, który prowadzi dwa postępowania na budowę wiat w PPP, zawiesił je, bo czeka na wyniki ze stolicy. Poznań, Kraków i Łódź rozważają podobne postępowania, ale też czekają na finalizację stołecznego projektu — mówi wiceprezes CAM Media.

Na złożenie wiążących ofert w Warszawie nie zdecydowały się samodzielnie startujące Clear Channel Poland i JCDecaux Polska. Z postępowania wycofało się też konsorcjum Universum Digital i UPG Warszawa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Warszawskie wiaty na ostatniej prostej