Warto było czekać na słowa szefa Fed

Paweł Kubisiak
15-02-2007, 00:00

Środową sesję na gieldach Nowego Jorku zdominowało wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej (Fed) w amerykańskim Kongresie. Rynek czekał na wypowiedź Bena Bernanke już od początku tygodnia. Warto było. Prezes Fed przed senacką komisją bankową Kongresu stwierdził, że presja inflacyjna w USA słabnie. Po tych słowach inwestorzy ruszyli do kupna akcji, a Dow Jones pobił kolejny rekord intraday i po wzroście o 0,7 proc. osiągnął najlepszy wynik zamknięcia — 12 741,86 pkt.

Ben Bernanke uważa, że malejące ceny energii i surowców prawdopodobnie spowodują spadek inflacji. Zastrzegł jednak, że potrzeba czasu, by być pewnym, że inflacja wyhamuje. Szef Fed prognozuje też, że PKB w USA wzrośnie w 2008 r. o 2,75-3,00 proc. Dla inwestorów najważniejsze z tej wypowiedzi były dwie kwestie — Fed spodziewa się umiarkowanego wzrostu gospodarczego i słabnącej presji inflacyjnej. A to może oznaczać obniżkę stóp procentowych jeszcze w tym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Kubisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Warto było czekać na słowa szefa Fed