Nawet prawo dopiero projektowane jest dla przedsiębiorców ważne. A już szczególnie, gdy jest to prawo unijne.
Według badania przeprowadzonego przez zajmującą się zarządzaniem ryzykiem i brokerstwem ubezpieczeniowym światową firmę Marsh — 83 proc. polskich firm uważa, że ustawodawstwo wspólnotowe jest ważne dla ich przetrwania w rozszerzonej Unii Europejskiej. Jednocześnie aż 87 proc. ocenia swoją ogólną znajomość ustawodawstwa unijnego jako niską lub przeciętną.
Dlaczego jest tak źle? Po pierwsze, zamieszanie powoduje różne tempo adaptacji wspólnotowego prawa i stopień jego współgrania z ustawodawstwem krajowym. Po drugie, przedsiębiorcy nie wiedzą, gdzie szukać unijnych przepisów i na co zwrócić szczególną uwagę.
Gdzie szukać
Najlepszym źródłem wiedzy o unijnym prawie jest internet.
— Jeżeli znamy całą lub część nazwy dyrektywy, to nie powinniśmy mieć większego problemu z jej odnalezieniem. Często odszukamy także opinie fachowców na temat tego prawa i komentarze — mówi Andrzej Lizut z Marsh Polska.
Gorzej, jeśli nazwy dyrektywy nie znamy. Wtedy z pomocą powinien przyjść serwis http://eur-lex.europa.eu, w którym są wszystkie uchwalone i projektowane w Brukseli i Strasburgu przepisy. Większość po polsku. Wyszukiwarka eur-lex jest dość prosta w obsłudze — można wpisać poszukiwane słowo, np. „chemia”, i coś na pewno znajdziemy. Najlepiej jednak, szukając konkretnego aktu prawnego, skorzystać z wyszukiwania według słów kluczowych — Eurovoc. Jeśli szukamy prawa regulującego budownictwo, to zaznaczamy w Eorovocu kategorię „przemysł”, potem wybieramy zakładkę „budownictwo” i już mamy wszystko.
Prezesi się tłumaczą
Na co zwrócić uwagę w unijnym prawie? To już bardziej skomplikowane. Skupmy się zatem głównie na tym, co powinno zainteresować wszystkich, a przynajmniej większość przedsiębiorców.
Dla przykładu weźmy tzw. dyrektywę o transparentności (inaczej: o harmonizacji wymogów dotyczących transparentności w odniesieniu do informacji na temat emitentów, których papiery są dopuszczone do obrotu na regulowanym rynku). Powinna ona być przyjęta przez wszystkie państwa UE na początku 2007 roku. A mówi o tym, że osoby odpowiedzialne w spółce emitującej akcje są zobowiązane do poświadczenia, że zgodnie z ich najlepszą wiedzą wszystkie półroczne i roczne sprawozdania są rzetelne. Czyli właściwie odzwierciedlają sytuację finansową i wyniki spółki oraz rzetelnie opisują istotne w niej zmiany i ryzyko towarzyszące prowadzonej przez nią działalności gospodarczej. W razie uznania sprawozdań za wprowadzające w błąd kadra zarządzająca ponosi — zgodnie z dyrektywą — odpowiedzialność administracyjną i cywilną.
Unia zaleca też zwiększenie przejrzystości wynagradzania członków zarządów (mają być pakiety płacowe i przekazanie udziałowcom większej kontroli decyzji dotyczących wynagrodzeń) oraz wzmocnienie roli rad nadzorczych w spółkach (w Brukseli określono m.in. minimalne standardy tworzenia komisji audytorskich).
Na przyszły lub 2008 rok zaplanowano też — mającą być poprawką do dyrektywy o rachunkowości — dyrektywę o zakresie odpowiedzialności członków zarządu. Wymagać ona będzie od spółek ujawnienia zasad i praktyk ładu właścicielskiego. A to tylko wybrane przykłady. Europarlamentarzyści konsultują ostatnio również dyrektywę o prawach udziałowców. Mają oni mieć m.in. możliwość głosowania drogą elektroniczną.
Ważne środowisko
Do wprowadzanych przez Unię przepisów warto się zawczasu przygotować. Oto na przykład w kwietniu 2004 r. Bruksela przyjęła nową dyrektywę o odpowiedzialności środowiskowej. Kraje członkowskie mają ją wprowadzić do kwietnia 2007 r. Formułuje zasadę, że za szkody w środowisku płaci przedsiębiorca, który je wyrządził. Chodzi nie tylko o zanieczyszczenia, ale także o szkody wyrządzone gatunkom chronionym i ich naturalnym siedliskom. Dyrektywa zobowiązuje m.in. firmy do usuwania zanieczyszczenia gleby do takiego poziomu, na którym przestaje ono stanowić ryzyko dla ludzkiego zdrowia i nie powoduje szkody dla siedlisk i chronionych gatunków. A to może być kosztowne. Według szacunków Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska tylko w 15 krajach tzw. starej Unii koszt usunięcia zanieczyszczeń spowodowanych w ostatnich latach przez przedsiębiorców wyniósłby 106 mld euro. Na szczęście dla firm — dyrektywa nie działa wstecz.
Idźmy dalej tropem środowiskowym. Polscy przedsiębiorcy powinni także wiedzieć, że w Brukseli jest konsultowane rozporządzenie o rejestracji, ocenie, autoryzacji i ograniczeniach stosowania substancji chemicznych (Registration, Evaluation, Authorisation and Restriction of Chymicals — REACH). Może wprowadzić nowe rygorystyczne zasady kontroli stosowania substancji niebezpiecznych. Ich producenci i importerzy poniosą znaczne koszty rejestracji produktów. Będą też obarczeni większą odpowiedzialnością i kosztami wycofania produktów zarejestrowanych niepoprawnie lub niebezpiecznych. Badanie przeprowadzone przez KPMG wykazało, że REACH byłby niezwykle drogi, szczególnie dla małych i średnich firm.
Zapowiadana jest też dyrektywa o strukturze gleb. Jej celem jest ustalenie przyczyn degradacji i zanieczyszczeń gleby. To prawo może okazać się szczególnie ważne dla budowlańców, przemysłu chemicznego, górnictwa i rolników.
Szymon Parulski, ekspert od podatku akcyzowego w Ernst & Young, zwraca z kolei uwagę na akcyzową dyrektywę energetyczną, którą powinniśmy przyjąć w Polsce już w styczniu.
— Zgodnie z nią, obowiązek zapłaty akcyzy zostanie zdjęty z wytwórcy energii i przeniesiony na podmiot sprzedający prąd ostatecznemu odbiorcy, czyli na dystrybutora. Wprowadzenie przepisów tej dyrektywy wpłynie bez wątpienia na wzrost cen prądu — przewiduje Szymon Parulski.
Warto wiedzieć wcześniej
Prawo unijne warto śledzić z co najmniej kilku powodów — uważa Szymon Parulski. Nawet dopiero konsultowane projekty dyrektyw wyznaczają standardy i ramy, w jakich będzie funkcjonowała branża, której uregulowania dotyczą. Znając te prace, zyskujemy przewagę konkurencyjną — możemy łatwiej i skuteczniej prognozować przyszłość, lepiej przygotować się na zmiany. Jeżeli wiemy, co w europejskiej trawie piszczy, możemy odpowiednio wcześnie zaalarmować na przykład Ministerstwo Gospodarki, że projektowane przepisy godzą w najważniejsze interesy polskich przedsiębiorców. I być może uda się doprowadzić do ich zmiany.
Jak widać, nieznajomość prawa naprawdę nie popłaca.
Rafał Kerger Ļ
[email protected] % 022-333-98-56