Warto wrócić po ropę do Iraku

Paweł Janas
opublikowano: 06-02-2007, 00:00

Kazachstan, Kuwejt, Libia — tam polskie firmy i politycy szukają dziś złóż ropy. Zdaniem analityków, nie powinniśmy tracić z oczu Iraku.

Kazachstan, Kuwejt, Libia — tam polskie firmy i politycy szukają dziś złóż ropy. Zdaniem analityków, nie powinniśmy tracić z oczu Iraku.

„PB” ujawnił wczoraj, że Jarosław Kaczyński wybiera się do Kuwejtu, a jego brat do Kazachstanu w sprawie dostaw ropy do Polski. Kilka lat temu politycy, gdy Polska zaangażowała się po stronie amerykańskiej w działania zbrojne w Iraku, bardzo liczyli na dostęp do tamtejszych złóż ropy naftowej. To miała być nagroda za nasze zaangażowanie. Polskie firmy — same lub pod egidą rządu — tworzyły konsorcja i spółki, które miały walczyć o koncesje. Brak stabilizacji politycznej w tym kraju (stałe zagrożenie atakami terrorystycznymi) sprawił, że przedsięwzięcia wydobywcze (i nie tylko) spaliły na panewce. Zdaniem niektórych analityków, nadal jednak są szanse, by zaistnieć w Iraku.

— Południe kraju ze względu na niespokojną sytuację nie wchodzi w grę. Natomiast warto zainteresować się złożami na północy, w Kurdystanie. Tak zrobili Norwegowie. Najpierw zajęli się szkoleniem miejscowej kadry inżynieryjnej oraz dostarczaniem wiedzy i technologii, a teraz rozpoczynają eksploatację własnych działek. Trzeba iść w ich ślady. Nawiązać kontakt z władzami lokalnymi Kurdystanu. Starać się najpierw o kontrakty serwisowe, a po zdobyciu zaufania miejscowych władz także o umowy na wydobycie ropy — twierdzi Adam Sęk, były prezes Nafty Polskiej, a obecnie doradca firmy konsultingowej AT Kearney.

Irakijczycy także są nadal zainteresowani współpracą w zakresie wydobycia ropy i gazu. W połowie grudnia 2006 r. przebywała w Polsce 30-osobowa delegacja rządowa Iraku pod przewodnictwem ministra przemysłu i górnictwa Fawzi Franso Hariri.

Według Adama Sęka, nadal istnieje teoretyczna szansa, by powrócić do koncepcji konwersji długów Iraku wobec Polski na złoża.

— Znaczna część zadłużenia Iraku wobec wielu państw została umorzona na mocy postanowień Klubu Paryskiego (80 proc. — przyp. red.). To, co pozostało, nadal jest jednak warte grzechu — uważa Adam Sęk.

Łączne zadłużenie Iraku wobec Polski wynosi obecnie około 820 mln USD, więc w grę wchodzi nadal około 160 mln USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane