Wartość akcji Dębicy systematycznie maleje
Firma Oponiarska Dębica zadebiutowała na warszawskim rynku 24 listopada 1994 roku z ceną 13,2 zł. Spółka w początkowym okresie notowań była jednym z liderów wzrostu, osiągając swój rekord cenowy w sierpniu 1997, kiedy to jej walory kosztowały 114 zł. Inwestorem strategicznym Dębicy jest firma Goodyear, która oficjalnie posiada 59,87 proc. udziału w kapitale akcyjnym.
Firma jest producentem opon do samochodów osobowych, dostawczych oraz pojazdów rolniczych. Spółka dostarcza również na rynek całostalowe opony dla pojazdów ciężarowych oraz dętki i opony rowerowe. Dębica ma największy udział w segmencie opon do samochodów osobowych i dostawczych, który wynosi 40-45 proc. Jest ona liderem na polskim rynku w produkcji i sprzedaży tego typu opon. Jej największym konkurentem jest aktywnie wchodzący w ten segment rynku olsztyński Stomil. Dębica ustępuje natomiast Stomilowi w produkcji opon do pojazdów ciężarowych i rolniczych. Należy przy tym zaznaczyć, że firma jest jedyną w grupie Goodyeara, produkującą opony do pojazdów rolniczych.
Spółka oprócz produktów oznaczonych brandem Dębicy produkuje również opony pod marką innych firm Goodyeara. Zgodnie ze strategią jej właściciela, eksportuje swoje wyroby, i na niektórych rynkach zdobyła pod swoją marką znaczący udział w rynku opon do samochodów osobowych i dostawczych. Największy, wynoszący około 20 proc., ma na Węgrzech. Ponieważ Goodyear jest właścicielem dużej plantacji kauczuku, dostawy tego podstawowego komponentu przy produkcji opon odbywają się w większości w ramach Grupy po cenach ustalanych przez Goodyeara. Brakujące materiały Dębica zdobywa we własnym zakresie.
Firma na tle branży chemicznej prezentuje się zadowalająco. Pod względem rentowności ustępuje jednak swojemu konkurentowi z Olsztyna. Kapitalizacja firmy stawia ją na trzecim miejscu w branży za PKN oraz Stomilem Olsztyn. Spółka jest rentowna, wskaźnik zysku od kapitału własnego — ROE wynosi12,61 proc., a stopa zyskowności aktywów — ROA wynosi 12,31 proc. Marża zysku netto i brutto kształtuje się na poziomie odpowiednio 6,71 proc. oraz 8,95 proc. Wyniki te są gorsze od osiągniętych przez giełdowego konkurenta. Spółkę można określić jako wzrostową, gdyż średnia stopa wzrostu zysku netto z ostatnich trzech lat wyniosła 11,5 proc. Jednak w przypadku firmy z Olsztyna wskaźnik ten pokazał średni wzrost wynoszący aż 193 proc.
Akcje producenta opon są niedoszacowane, na co wskazują dwa podstawowe parametry wyceny rynkowej. Wskaźnik cena/zysk wynosi dla Dębicy 6,11 przy średniej dla branży 10,64. Spółka ma również większą wartość księgową od rynkowej, wskaźnik P/BV wynosi dla niej 0,77 przy średniej dla branży równej 1,32.
Zdaniem doradców inwestycyjnych, wyjaśnieniem tego stanu może być podejrzenie o parkowanie akcji przez Goodyeara. Nieoficjalne pogłoski mówią, że może mieć w sumie nawet ponad 80 proc. akcji, co praktycznie uniemożliwia wywalczenie przez innych inwestorów jakichkolwiek zmian w sposobach jej zarządzania.
W stosunku do Dębicy podejrzenia inwestorów finansowych są podobne jak w przypadku Stomilu. Chodzi o transferowanie zysków. Spółka podała wysokość opłat licencyjnych na rzecz Goodyeara, które wynoszą 4 proc. rocznej wartości sprzedaży netto z wyłączeniem wartości sprzedaży produktów importowanych. Nieznane są natomiast ceny transferowe w grupie Goodyeara oraz wysokość innych kosztów na rzecz właściciela, które w 1999 roku wyniosły 35 mln zł.
Do akcji Dębicy zniechęciły się już prawie wszystkie instytucje finansowe, co zapewne jest głównym powodem deprecjacji spółki. Można przypuszczać, że większość inwestorów portfelowych, którzy są jeszcze zaangażowani w akcje przedsiębiorstwa, czyli prawdopodobnie Eurofundusz i Pioneer, oczekuje na wezwanie do sprzedaży i być może satysfakcjonowałaby ich już cena o 20-30 proc. wyższa od obecnego kursu giełdowego.