Wartość prekwalifikacji

ROMAN PRZYBYŁ
opublikowano: 03-07-2013, 00:00

Inwestycje infrastrukturalne zbyt często okazują się źródłem kłopotów branży budowlanej.

Przegrywają obie strony — zamawiającym zostają nieskończone projekty i opuszczone place budowy, wykonawcy zaś mają w ręku niezapłacone faktury, co powoduje bankructwa oraz dramaty zwalnianych tysięcy pracowników, często bardzo doświadczonych.

Remedium na ryzyko wykonywania projektów budowlanych jest prekwalifikacja. Polega na tym, że podmioty wyrażające chęć uczestniczenia w przetargu muszą wykazać, iż mają odpowiednie zasoby finansowe, techniczne i ludzkie oraz doświadczenie. Efekt jest taki, że z kilkudziesięciu firm teoretycznie zainteresowanych zapraszanych jest tylko kilka najbardziej rzetelnych. W przetargu nie uczestniczą liczące tylko na to, że w razie wygranej znajdą tanich podwykonawców. Czy prekwalifikacja wykonawców to lekarstwo na problemy branży budowlanej? Z pewnością nie, ale znacząco zmniejsza liczbę projektów kończących się porażką.

ROMAN PRZYBYŁ

prezes spółki Trakcja

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ROMAN PRZYBYŁ

Polecane