Ważą się losy tureckiej giełdy

  • Jagoda Fryc
27-07-2015, 22:00

Ryzyko polityczne to niejedyny powód, odstraszający inwestorów przed zakupami akcji nad Bosforem. Oliwy do ognia dolewa konflikt z Państwem Islamskim.

Posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy akcji tureckich nie mają w tym roku powodów do zadowolenia. Ich portfele skurczyły się o kilkanaście procent, a dynamika spadków na stambulskim parkiecie, zamiast słabnąć — przybrała na sile.

Przez ostatni miesiąc główny indeks tamtejszej giełdy zanurkował o 5 proc. Eksperci już w czerwcu, tuż po wyborach parlamentarnych, wskazywali, że kraj ten obarczony jest ryzykiem politycznym i ma problemy strukturalne, więc na rychłe odbicie nie ma co liczyć. Dziś oliwy do ognia dolewa też konflikt na Bliskim Wschodzie. Turcja od piątku, 24 lipca, prowadzi naloty na pozycje dżihadystów z Państwa Islamskiego na północy Syrii, a na północy Iraku lotnictwo atakuje cele związane z rebeliantami z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).

Efekt? Główny indeks giełdy w Stambule stracił 1,3 proc., a turecka waluta po raz pierwszy w historii osłabiła się w relacji do dolara do poziomu 2,8. Co będzie dalej? W funduszach akcji tureckich Polacy ulokowali ponad 0,5 mld zł. Przed nimi stoi decyzja — przeczekać burzę czy zarządzić ewakuację.

— Można spodziewać się eskalacji działań zbrojnych. Znajdzie to odzwierciedlenie w zachowaniu tureckiego rynku, dlatego inwestorom, którzy chcą pomnażać tam kapitał, zalecalibyśmy ostrożność. W perspektywie kolejnych miesięcy sytuacja w Turcji ma szansę ustabilizować się na tyle, żeby zarówno waluta, jak i rynki kapitałoweodetchnęły. W okresie przejściowym inwestorzy powinni jednak liczyć się z możliwością dalszych spadków i rozważyć częściową redukcję pozycji — podpowiada Robert Burdach, zarządzający funduszami Union Investment TFI.

Specjalista zwraca uwagę, że temat Państwa Islamskiego stał się dla Turcji tematem oficjalnym i priorytetowym, co daje nadzieję, że władze w Ankarze przestaną być oskarżane o granie nim dla własnych korzyści. Jego zdaniem, szansę na szybsze unormowanie się sytuacji w pobliżu granic Turcji daje perspektywa współdziałania z sojusznikami — USA oraz NATO.

— Plan zakłada odzyskanie odcinka granicy turecko-syryjskiej zajmowanego przez siły ISIS i utworzenie strefy buforowej. Pierwsze kroki w celu realizacji tych postanowień zostały już podjęte. Turecki rząd ma udostępnić USA porty lotnicze w pobliżu granicy z Syrią, z którego Amerykanie będą mogli prowadzić naloty na przyczółki Państwa Islamskiego — tłumaczy Robert Burdach.

OKIEM EKSPERTA

Kluczowe dwa tygodnie

MAREK BUCZAK

dyrektor ds. rynków zagranicznych w Quercus TFI

Od czerwcowych wyborów parlamentarnych, które zwiększyły element niepewności wśród inwestorów, na giełdzie w Stambule mamy do czynienia z wysoką zmiennością. Przedłużające się rozmowy koalicyjne oraz nowe wydarzenie — zamach bombowy terrorystów z Państwa Islamskiego w południowo-wschodniej Turcji — sprawiły, że miniony tydzień przyniósł spadek notowań na stambulskiej giełdzie oraz osłabienie liry względem koszyka walut. Obecnie trwa druga runda rozmów koalicyjnych między największymi partiami politycznymi — rządzącą AKP oraz sekularną CHP. Według przedstawicieli obu partii prawdopodobieństwo zawiązania koalicji wynosi 50 proc. Wygląda na to, że inne opcje polityczne nie wchodzą w rachubę. Jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem, w listopadzie Turków czekają ponowne wybory.

Agresja Państwa Islamskiego może przyspieszyć decyzje polityczne. Tym bardziej że armia podjęła działania odwetowe wobec islamistów, a rząd zezwolił na otwarcie jednej z baz lotniczych dla samolotów NATO, co można odbierać jako formalne przystąpienie do koalicji przeciw ISIS. Na zachowanie się notowań akcji tureckich w najbliższym czasie największy wpływ będą miały dwa wydarzenia — rezultat rozmów koalicyjnych oraz dalszy rozwój konfliktu z Państwem Islamskim. W negatywnym scenariuszu główny indeks BIST100 może testować poziom 70-72 tys. pkt. W pozytywnym powinno dojść do odbicia notowań akcji i powrotu na lipcowe szczyty. Trudno jednak odpowiedzieć na pytanie, który scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Kluczowe będą najbliższe dwa tygodnie. Po ostatnich spadkach zarówno lira, jak i tureckie akcje są mocno niedowartościowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Ważą się losy tureckiej giełdy