Do trzech razy sztuka? Nic z tego. Walne zgromadzenie Mostostalu Warszawa, dwukrotnie już przerywane, nie podjęło decyzji ani w sprawie propozycji zarządu dotyczących emisji kilkuset milionów akcji po cenie 1 zł za walor w jednym z dwóch wariantów - z zachowaniem prawa poboru lub bez, ani propozycji OFE PZU Złota Jesień zakładającej emisję nie więcej niż 90 mln akcji po cenie 6,5 zł za sztukę.
- Sytuacja spółki jest trudna, choć od momentu, kiedy pojawiła się propozycja dokapitalizowania, doszło do pozytywnej waloryzacji trzech kontraktów zawartych z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad - mówi Andrzej Sołdek, prezes PTE PZU zarządzającego funduszem emerytalnym.
Jak zaznacza, rolą kierowanej przez niego instytucji jest obrona interesów klientów.
- Uważamy, że należy dalej rozmawiać tak, aby interes wszystkich akcjonariuszy został uwzględniony - dodaje Andrzej Sołdek.
Kierowane przez niego towarzystwo to duży akcjonariusz Mostostalu. Należy do niego około jednej piątej akcji. Więcej - bo 62 proc. - kontroluje hiszpańska Acciona. Głosowała ona za udzieleniem absolutorium członkom zarządu polskiej firmy, PTE PZU było konsekwentnie przeciw.
Biorąc pod uwagę kurs na GPW, rynek zakłada, że strony spotkają się gdzieś w pół drogi - notowania ustabilizowały się na poziomie około 3,75 zł, czyli w środku przedziału 1-6,5 zł.
Acciona uważa, że cena rynkowa ze względu na niską płynność nie oddaje rzeczywistej kondycji firmy. Dlatego Hiszpanie zwrócili się do KNF z nietypowym wnioskiem, by w wezwaniu, które musiałoby zostać ogłoszone po objęciu emisji, cena wynosiła 1 zł za walor.
Na tyle potrzeby kapitałowe Mostostalu Warszawa oszacował zarząd firmy.
Przyczyny problemów Mostostalu Warszawa
W 2025 r. Mostostal Warszawa zanotował spadek przychodów o 17 proc. do 1,3 mld zł i 101,7 mln zł straty z działalności kontynuowanej. Na koniec 2025 r. firma miała 224 mln zł gotówki, natomiast kapitały własne miały wartość ujemną (-32 mln zł).
W połowie kwietnia zarząd szacował potrzeby kapitałowe na 425-570 mln zł.
W dołączonym do raportu rocznego liście do akcjonariuszy Jorge Calabuig Ferre, prezes Mostostalu, poniesione straty tłumaczy wymagającym otoczeniem rynkowym - ograniczeniem liczby nowych inwestycji i spadkiem liczby ogłaszanych przetargów.
Problemy narosły, gdy w grudniu 2025 r. PGE Energia Odnawialna odstąpiła od kontraktu na modernizację części technologicznej Elektrowni Szczytowo-Pompowej Porąbka-Żar, realizowanego przez konsorcjum z udziałem Mostostalu.
Trudne relacje z drogową dyrekcją
Jakby tego było mało, w połowie maja GDDKiA odstąpiła od umowy ze spółką na projekt i budowę odcinka drogi S19 Domaradz-Krosno. Powodem były opóźnienia oraz zmiany projektowe niezgodne z decyzją środowiskową. Wcześniej, 2 kwietnia, Mostostal złożył własne oświadczenie o odstąpieniu od umowy z winy GDDKiA. Powodem decyzji były, jak podawała wówczas spółka, m.in. nieprzewidziane warunki gruntowe oraz konieczność przeprojektowania obiektów inżynieryjnych po decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (RDOŚ). Spółka otrzymała od drogowej dyrekcji żądanie zwrotu części zaliczek (30,4 mln zł) i wypłaty 106,3 mln zł z gwarancji należytego wykonania (a następnie kary umownej w tej wysokości). Oba żądania uznaje za bezpodstawne.
Niezależnie od tego strony zawarły aneksy do trzech umów zwiększające maksymalny limit waloryzacji robót kontraktowych z 15 do 25/27 proc. zaakceptowanej kwoty kontraktowej netto. W pierwszym wypadku (umowa na odcinek S7 od węzła Załuski do węzła Modlin) powiększyło to maksymalną wartość zobowiązania z 765,9 mln do 829,4 mln zł. W drugim (budowa obwodnicy Opatowa) z 488,7 mln do 529,7 zł. Pozytywnie wpłynie to na wyniki spółki za 2026 r. W trzecim wypadku chodzi o umowę na budowę odcinka S19 z Rzeszowa Południe do węzła Babice, a maksymalna wartość zobowiązania wzrosła z 2,77 mld do 3,04 mld zł. Kwoty wynikające z aneksu były już w znacznym stopniu rozpoznane w budżecie kontraktu w latach poprzednich i nie będą miały znaczącego wpływu na tegoroczne wyniki spółki, podał Mostostal.
