- Ludzie teraz zaczynają zdawać sobie sprawę, że to rynek byka – powiedział Birinyi, szef Birinyi Associates Inc. – To się nie cofnie, spóźniliście się, ale pociąg jedzie dalej i ma długą drogę przed sobą. Lepiej wsiadajcie – dodał.

W związku z tym, że to wzrost cen akcji spółek dostarczających dobra codziennego użytku i ochrony zdrowia głównie przyczynił się do niemal 8 proc. zwyżki S&P500 w ubiegłym roku, Birinyi uważa, że inwestorzy powinni obecnie kupować akcje spółek z segmentów technologicznego, materiałowego i energii.
Wcześniej w tym roku Birinyi mówił, że S&P500 ma ponad 50 proc. szansę przekroczenia 1600 pkt w tym roku. Indeksowi brakuje ok. 3 proc. do pokonania historycznego maksimum z października 2007 roku.
Birinyi ocenia, że rozpoczynający piąty rok rynek byka wchodzi w finałową fazę, która w przypadku trzech poprzednie rynku byka pozwoliła zarobić 20 proc.
- Uważamy, że teraz też jest taka możliwość, a jeśli nie, wciąż to bardzo dobry rynek – powiedział. – Jesteśmy w czwartej fazie, gdzie następują naprawdę dobre zmiany – dodał.