Asystencji głosowi powoli zadomawiają się w naszych telefonach, mieszkaniach, a także samochodach i biurach. Na „współpracę” z nimi stawiają najwięksi światowi giganci.

- Zamieniamy asystenta głosowego w pasażera – obwieścił właśnie dr Dirk Hoheisel, członek zarządu Boscha.
Firma zaprezentowała nowe rozwiązanie, które – jak zapewniają jej przedstawiciele – rozumie kierowcę i reaguje już nie tylko na sztywno określone polecenia. System rozpoznaje naturalne struktury zdań i potrafi przetwarzać akcenty i dialekty z 30 krajów świata. „Dla systemu język angielski nie jest po prostu angielskim; posługuje się on dialektem brytyjskim, amerykańskim, nowozelandzkim lub australijskim”, czytamy w komunikacie firmy. Dodatkowo rozwiązanie automatycznie uczy się zachowań kierowcy i swoje podpowiedzi dostosowuje do rozpoznanych i zarejestrowanych wcześniej przyzwyczajeń użytkownika.
Niedawno swoim rozwiązaniem pochwaliła się również firma Cisco, która na rynek wprowadza cyfrowego asystenta do obsługi wideokonferencji - Cisco Spark Assistant. System jest sterowany głosem, ułatwia nawiązywanie kontaktów służbowych i organizację spotkań biznesowych. Jest sterowany głosem i bazuje na mechanizmach sztucznej inteligencji. Ma automatyzować nawiązywanie indywidualnych połączeń oraz uruchamiać wideokonferencje. Rozwiązanie ma być udostępniane od 2018 r. i wprowadzane do użytku w kilku etapach.
- W ciągu najbliższych kilku lat do zespołów pracowników w firmach dołączą boty wyposażone w sztuczną inteligencję, których zadaniem będzie zarządzanie komunikacją i organizacja spotkań. Ludzie, zamiast logistyką i konfiguracją systemów niezbędną do zorganizowania spotkania, będą mogli zająć się w pracy kreatywnymi zadaniami – przewidywał Rowan Trollope, wiceprezes i dyrektor generalny Applications Group w Cisco, prezentując nowe rozwiązanie.
