Wczorajsza sesja była pełna nieoczekiwanych zwrotów
Na giełdzie nastąpiło pewne uspokojenie, które inwestorzy powinni przyjąć ze zdecydowaną ulgą. Silne wahania indeksów podczas ostatnich sesji utrudniały bowiem podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Pokusą było realizowanie zysków, ale jednocześnie niepokój wprowadzała możliwość pozostania z gotówką w portfelu, jeżeli rynek znowu ruszy do przodu.
MIMO niewielkiego wzrostu indeksów giełdowych kilka spółek po raz kolejny zanotowało swoje maksima cenowe. Niespodzianką dla akcjonariuszy Grajewa może być cena oczekiwanego wezwania na sprzedaż akcji ogłoszonego przez Pfleiderer Holzwerkstoffe GmbH po 35 zł. Kurs Grajewa po raz kolejny zanotował wczoraj maksymalny wzrost kursu. Cena giełdowa jest jednak aż o 15 zł wyższa od zaproponowanej w wezwaniu. Niemiecka firma chce skupić wszystkie papiery będące w obrocie giełdowym i wycofać akcje z obrotu publicznego. Nie jest to pierwszy wypadek, kiedy większościowy inwestor chce odkupić papiery od pozostałych akcjonariuszy po znacznie niższej cenie niż sugerowałaby to wycena rynkowa. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że inwestorzy nie odpowiedzą na tak nieatrakcyjną ofertę.
O UWAŻNYM obserwowaniu przez inwestorów ruchów w akcjonariacie giełdowych spółek świadczy wczorajszy wzrost ceny Pepeesu przy 68-proc. redukcji kupna. Łomżyńskim przedsiębiorstwem zainteresował się Józef Hubert Gierowski, który objął ostatnio 7,23-proc. pakiet Pepeesu. Akcjonariusze już nie raz przekonali się, że wejście tego inwestora do którejś z giełdowych spółek zaowocuje wzrostem jej wyceny rynkowej.
NAJWIĘCEJ na wartości podczas fixingu straciły papiery, notowanej bez widełek cenowych, Polisy. Nie brakowało jednak zainteresowanych kupnem papierów towarzystwa. W notowaniach ciągłych ich cena wahała się od 0,86 do 1,02 zł. Ryzykanci, którzy kupili wczoraj walory Polisy, zostaną prawdopodobnie pozbawieni możliwości ich odsprzedania w obrocie giełdowym. Po ogłoszeniu przez warszawski sąd gospodarczy upadłości Polisy, notowania jej papierów zostały zawieszone podczas trwania sesji. Do zamknięcia gazety zarząd giełdy nie podjął decyzji, czy spółka zostanie wykluczona z obrotu giełdowego. Zawieszenie jej notowań uniemożliwiło jednak akcjonariuszom podjęcie jakichkolwiek kroków. Sprawa ogłoszenia upadłości była znana już od dłuższego czasu, tak samo jak termin rozprawy. Nikt nie miał też wątpliwości, że upadłość jest przesądzona. Decyzja giełdy została więc podjęta zdecydowanie za późno. Trudno też się pogodzić z przerwaniem jej notowań podczas trwania sesji.