Żadna firma nie zgłosiła się do przetargu ogłoszonego przez Wojewodę Pomorskiego na odholowanie stojącego w gdańskim porcie transatlantyku s/s "Rotterdam". We wtorek ogłoszony zostanie nowy przetarg.
"W związku z zaistniałą sytuacją Wojewoda Pomorski jutro (08.08.2006) ogłosi kolejny przetarg na wyłonienie przedsiębiorstwa lub firmy, która odholuje jednostkę ss "Rotterdam". Termin składania ofert upłynie po 15 dniach od chwili ogłoszenia przetargu. Wojewoda Pomorski żywi nadzieję, że armator sam wyprowadzi statek poza obszary morskie RP, niemniej jednak działania egzekucyjne będą kontynuowane" - poinformowała w poniedziałek rzecznik prasowy wojewody pomorskiego Anna Dyksińska.
Poinformowała także, że bytujące na pokładzie statku jaskółki, które uniemożliwiały opuszczenie portu w Gdańsku, nie stanowią już przeszkody w wyprowadzeniu jednostki.
"Minister Środowiska stwierdził, że do 5 sierpnia młode ptaki opuszczą gniazda i wypłynięcie statku nie stanowi dla nich zagrożenia" - napisano w komunikacie.
Urząd Morski w Gdyni, w czerwcu br. nakazał Rotterdamowi opuszczenie polskiego obszaru morskiego do 10 lipca, ponieważ na jego pokładzie znajdują się worki z luźnym azbestem, o czym kapitan statku nie poinformował władz portu przed uzyskaniem zezwolenia na cumowanie.
Także w kadłubie statku znajduje się azbest, który chroni konstrukcję przed pożarem. Armator odwołał się od tej decyzji. Jednak minister gospodarki morskiej Rafał Wiechecki zdecydował w miniony wtorek o utrzymaniu w mocy nakazu Urzędu Morskiego.
Transatlantyk nadal cumuje w gdańskim porcie. Wojewoda Pomorski w lipcu wszczął postępowanie mające na celu odholowanie jednostki do Holandii.
Na redzie portu w Gdańsku stoi statek "Celica", który przypłynął, aby odebrać odpady azbestowe z Rotterdamu. Minister Wiechecki podkreślił jednak, że polskie władze nie wyrażą zgody na przeładunek azbestu w porcie, ani na redzie.
Holenderski transatlantyk ss. "Rotterdam" wpłynął do portu w Gdańsku w lutym 2006 r., aby przeprowadzić remont.
Na jednostce jest ok. 180 ton azbestu, co budziło niepokój i protesty ekologów. Ok. 100 ton tego rakotwórczego materiału miałoby być usunięte w czasie remontu. Jednostka miała być przerobiona na centrum hotelowo-szkoleniowe.