We wtorek raport bankowej komisji śledczej

PAP
opublikowano: 2007-10-08 15:57

We wtorek bankowa komisja śledcza będzie dyskutować nad raportem ze swoich prac, zawierającym wnioski do prokuratury. Komisja przygotowała projekt częściowego sprawozdania, dotyczącego prywatyzacji Banku Śląskiego (BSK). Raport liczy ponad 100 stron.

Komisja zajmowała się w ostatnich miesiącach tylko jednym z wątków, które zaplanowała poruszyć podczas swoich prac. Ze względu na przyspieszone wybory, zdążyła zająć się tylko kwestią prywatyzacji BSK.

Przewodniczący komisji Adam Hofman (PiS) mówił PAP, że raport został już skonsultowany z prawnikami, uwzględniono też uwagi członków komisji.

W projekcie raportu znalazły się wnioski do prokuratury. Jeden z nich dotyczy postępowania prokuratorskiego, prowadzonego po prywatyzacji Banku Śląskiego przez prokuratora Ryszarda Kucińskiego. Zdaniem komisji, postępowanie było prowadzone niezgodnie z prawem.

Komisja chce także zwrócić się do prokuratury, by ta sprawdziła postępowania dotyczące tej części prywatyzacji Banku Śląskiego, która była prowadzona wówczas, gdy ministrem finansów był Marek Borowski.

Posłowie chcą, by prokuratura sprawdziła, czy postępowania dotyczące Borowskiego i jego współpracowników nie przedawniły się i czy można je wznowić. Uznali bowiem, że sprzedaż akcji banku nastąpiła z naruszeniem prawa.

Trzecia grupa wniosków dotyczy sprzedaży tzw. resztówki akcji Banku Śląskiego, która w istocie była pakietem ponad 50 proc. akcji. Zdaniem komisji, sprzedaż tych akcji wówczas, gdy ministrem finansów był Grzegorz Kołodko, a wiceministrem finansów Ryszard Pazura, nastąpiła niezgodnie z prawem. W tym przypadku wnioski do prokuratury dotyczą także innych pracowników Ministerstwa Finansów.

Wnioski do prokuratury nie dotyczą b. ministra finansów Jerzego Osiatyńskiego.

Komisja śledcza ds. banków była powoływana dwa razy. Pod koniec września ub.roku Trybunał Konstytucyjny (TK) orzekł, że pierwsza uchwała Sejmu o powołaniu bankowej komisji śledczej jest niezgodna z konstytucją.

Przed orzeczeniem TK komisja rozpoczęła prace od zbadania, czy istniał konflikt interesów między pełnieniem funkcji przewodniczącego Komisji Nadzoru Bankowego przez Leszka Balcerowicza - jako b. prezesa NBP - a jego rolą jako fundatora fundacji CASE. Komisja upatrywała istnienie konfliktu interesów, gdyż nadzór bankowy kontrolował banki, które jednocześnie wnosiły dotacje na działalność CASE.

Po powtórnym przyjęciu przez Sejm uchwały o powołaniu komisji śledczej, komisja zajmowała się prywatyzacją BSK z 1993 r. Śledczy wyjaśniali m.in. kwestie wyceny akcji BSK, którą kwestionują jako zbyt niską. Według zeznań świadków, doradca prywatyzacyjny sugerował cenę ok. 20 zł za jedną akcję; resort finansów sprzedawał w 1993 r. akcje banku za równowartość obecnych 50 zł za walor, zaś w giełdowym debiucie w styczniu 1994 r. płacono za nie po 675 zł.

Ponadto nie wszyscy akcjonariusze zainteresowani zbyciem akcji mogli złożyć zlecenia sprzedaży, ponieważ opóźniało się potwierdzanie świadectw depozytowych. Był to wówczas element rejestrowania na rachunku inwestycyjnym akcji kupionych w ofercie publicznej. W pierwszej kolejności akcje sprzedawali pracownicy banku.

W tej sprawie przesłuchiwano m.in. b. premiera Józefa Oleksego, b. premiera Waldemara Pawlaka, b. ministrów finansów - Jerzego Osiatyńskiego, Marka Borowskiego i Grzegorza Kołodkę, b. sekretarza stanu w Ministerstwie Finansów Henryka Chmielaka, b. przewodniczącego Komisji Papierów Wartościowych i Giełd Jacka Sochę i b. prezesa BSK Mariana Rajczyka.

Komisja nie zdążyła się zająć innymi planowanymi tematami: BIG BG, Bankiem Turystyki, Polskim Bankiem Inwestycyjnym, Bankiem Handlowym w Warszawie, Pekao SA, Bankiem Rozwoju Eksportu, Wielkopolskim Bankiem Kredytowym, Bankiem Gospodarki Żywnościowej, Pierwszym Komercyjnym Bankiem w Lublinie oraz PKO BP.(PAP)