Wędliniarski fach

Urszula Światłowska
21-11-2005, 00:00

Mazowiecki filar pokazuje, że można się dynamicznie rozwijać i jednocześnie być związanym z regionem.

Sokołów SA istnieje już od 1992 r., kiedy to sprywatyzowano Zakłady Mięsne w Sokołowie Podlaskim. Ale bardzo dynamiczny rozwój firmy rozpoczął się osiem lat później, po połączeniu jesienią 2000 r. z Grupą Farm Food. Sokołów należy do jednego z największych polskich przedsiębiorstw zajmujących się przetwórstwem mięsa. Jednym z głównych powodów fuzji było umocnienie pozycji na rynku oraz siły przetargowej. I to się udało. Wraz z fuzją przeprowadzono restrukturyzację. Ograniczono zatrudnienie i wdrożono specjalizację produkcji w poszczególnych zakładach.

— Efektem restrukturyzacji jest umocnienie grupy na rynku i wzrost rozpoznawalności marki. Poprawiła się też płynność finansowa spółki — mówi Jerzy Majchrzak, dyrektor biura Sokołowa.

Ogólnopolska regionalność

Zakłady Sokołowa porozrzucane są po całej Polsce. Pomaga to konkurować poza granicami naszego kraju. Ale spółka dba o to, by kontakty z władzami regionalnymi układały się pomyślnie.

— Trzeba pamiętać, że i spółka matka, i spółki grupy mają charakter ogólnokrajowy. Ale we wszystkich nastawienie do lokalnych władz jest pozytywne — przekonuje Jerzy Majchrzak.

Nie bez znaczenia jest też rola firmy w samym Sokołowie Podlaskim. Jerzy Majchrzak przytacza z dumą wypowiedź przedstawiciela władz miasta: „Bez Sokołowa SA nie da się pokazać Sokołowa”.

— Oddziaływanie na region już jest odczuwalne. Współpraca z władzami lokalnymi układa się dobrze, podobnie jak z kościelnymi. Warto też zaznaczyć, że jesteśmy głównym dostarczycielem miejsc pracy —mówi Jerzy Majchrzak.

Podstawą dobrej współpracy jest obustronna korzyść. A ponieważ w regionie brakuje wyspecjalizowanej kadry, Sokołów — by zyskać wykwalifikowanych pracowników — postawił na szkolenia.

— Rozwijamy system szkoleń. Specjalistycznych szkół na dobrą sprawę jest niewiele, by więc mieć wpływ na poziom wykształcenia pracowników, organizujemy właściwie wszystkie możliwe kursy — podkreśla Jerzy Majchrzak.

Pomysły i plany

Na podobnej zasadzie firma wprowadziła w życie program poprawy jakości surowca pod nazwą „Razem w przyszłość”. Polega on na długoterminowej współpracy podmiotów biorących udział w produkcji tuczników, a jego celem jest stworzenie producentom trzody korzystnych warunków ekonomicznych i hodowlanych. Pomóc w tym ma m.in. możliwość korzystania z preferencyjnych kredytów bankowych oraz zapewnienie prawidłowej profilaktyki weterynaryjnej, również na specjalnych warunkach.

— Teraz chcemy dalej umacniać pozycję na rynku polskim i europejskim. Już w tej chwili mamy wszelkie licencje eksportowe, a niebawem może otworzy się dla nas także rynek japoński. Zwiększamy produkcję, tym samym powoli — zatrudnienie — przedstawia plany spółki Jerzy Majchrzak.

Sokołów nie zamierza zrezygnować z uczestnictwa w życiu regionu i sponsorowania m.in. Formacji Tańca Nowoczesnego Fatum Sokolik.

— To niesamowity zespół. Od trzech lat wygrywają, jak nie w mistrzostwach świata, to Europy — chwali formację Jerzy Majchrzak.

Dodaje, że to nie wszystko.

— Zarząd Sokołowa jest otwarty na propozycje. A już sponsorujemy m.in. sportowców, organizujemy imprezy plenerowe — wymienia dyrektor Majchrzak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Światłowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wędliniarski fach