Z „Przeglądu węglowego” Fundacji Instrat, opartego o dane Agencji Rynku Energii oraz Agencji Rozwoju Przemysłu, wynika, że we wrześniu 2023 r. z węgla kamiennego pochodziło 43 procent energii elektrycznej, co oznacza spadek o 4 p. proc. w porównaniu z zeszłym rokiem. Wzrost widać zaś w energii produkowanej z fotowoltaiki, której udział zwiększył się o 7 p. proc., do 12 proc.
Podwójne zapasy na zimę
Zmiany w danych wynikają z tego, że – jak podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – wrzesień był wyjątkowo ciepły i miał więcej godzin słonecznych niż przeciętnie. Mimo to polska energetyka nadal zależy przede wszystkim od paliw kopalnych, których spalanie generuje emisje. Łącznie z węgla kamiennego, brunatnego i z gazu mieliśmy we wrześniu prawie 71 proc. całkowitej produkcji prądu.
Liczba źródeł odnawialnych w Polsce rośnie, a wydobycie węgla stale spada, pociągając za sobą spadek zatrudnienia. Jak podaje Instrat, zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego spadło we wrześniu o 719 miejsc pracy. Aktualne zatrudnienie, czyli 75 156, to najmniej od roku, tj. września 2022.
Wzrosło we wrześniu wydobycie – do 4,19 mln ton wobec 3,82 mln ton rok wcześniej. Podwoiły się jednocześnie zapasy węgla, składowane przy kopalniach i przy elektrowniach - z 6,33 mln ton przed rokiem do 12,6 mln ton. Ceny są przy tym rosnące - węgiel kamienny dla elektroenergetyki zdrożał do 741 zł na tonę.
Węglowe opcje najdroższe
Polski Instytut Ekonomiczny podsumował ostatnio w raporcie, że w latach 2000-22 udział węgla w Polsce spadł o 19,4 pkt. proc., ale nadal plasujmy się pod tym względem na drugim miejscu w Unii Europejskiej. Łącznie w pierwszej połowie 2023 r. paliwa kopalne stanowiły 75 proc. polskiego miksu elektroenergetycznego.
PIE podkreśla przy tym, że trzymanie się węgla jest najgorszym rozwiązaniem dla polskiego sektora elektroenergetycznego.
- Ze względu na ok. 50-letni okres eksploatacji elektrowni węglowych, do 2030 r. – niezależnie od przyjętego scenariusza – konieczne jest wyłączenie około 60 proc. wszystkich mocy węglowych. To oznacza konieczność zainwestowania 273 mld zł w nowe jednostki węglowe - zauważa Marcelina Pilszyk, starsza analityczka z zespołu energii i klimatu PIE.
Dodaje też, że całkowity koszt scenariusza węglowego do 2040 r. wynosi 1,357 bln zł, ponieważ doliczyć należy jeszcze koszty zmienne, czyli m.in. koszty paliwa i uprawnień do emisji CO2.

