Zbigniew Wróbel, prezes PKN Orlen, wybrał zły moment do ujawniania szczegółów współpracy płockiego koncernu z MOL – uważa węgierski bank Kereskedelmi & Hitelbank, przytaczani przez agencję Dow Jones Newswires. Ich zdaniem coraz więcej analityków radzi węgierskiej spółce niewiązanie się z Orlenem.
Obecnie węgierska agencja prywatyzacyjna APV oferuje do 13,6 proc. akcji MOL w ramach oferty dla inwestorów prywatnych i instytucjonalnych. Ponadto, 4 proc. swoich akcji MOL oferuje sama spółka. Dzisiejsza gazeta "Magyar Hirlap" donosi, że rząd może przedłużyć ostateczny termin sprzedaży akcji koncernu MOL. Okazuje się, że sprzedaż 4,7 proc. akcji firmy węgierskim inwestorom indywidualnym nie wywołała wśród nich tak dużego zainteresowania, jakiego spodziewał się rząd.
- Mówienie o potencjalnej emisji nowych akcji w trakcie trwającej sprzedaży papierów przez węgierski rząd jest nieodpowiedzialnym zachowaniem ze strony potencjalnego partnera – uważa K&H.
Właśnie obawą o rozwodnienie kapitału w wyniku fuzji część inwestorów tłumaczy niski popyt na papiery MOL. Słowa banku K&H; są odpowiedzią na czwartkowe wypowiedzi prezesa Zbigniewa Wróbla. Uważa on, że emisja nowych akcji węgierskiego MOL może być pierwszym krokiem do fuzji obu firm. Zgodnie z tym scenariuszem połączenia, PKN kupiłby 10-15 proc. akcji MOL, a węgierska firma z kolei wykorzystałaby te fundusze na kupno akcji PKN Orlen należących do skarbu państwa (konkretnie Nafty Polskiej).
Zgodnie z podpisanym dwa tygodnie listem intencyjnym o współpracy, obie firmy mogą kupić od 10 do 15 proc. akcji w kapitale drugiej strony. Strony dały sobie czas na prowadzenie rozmów do końca kwietnia 2004 r.