Aktywa 3 mln Węgrów, którzy mają otwarte konta emerytalne, zostaną 31 stycznia automatycznie przeniesione do budżetu państwa, chyba że wyrażą oni sprzeciw. Jak jednak zapowiedział Matolcsy, w takim wypadku utracą jednak prawo do emerytury z systemu państwowego.
- To w praktyce oznacza nacjonalizację prywatnych funduszy emerytalnych. To koszmarny obrót spraw – komentował David Nemeth, ekonomista budapesztańskiego oddziału ING Groep.
Węgry w ten sposób powtarzają zdarzenia sprzed 9 lat w Argentynie, która przed zaprzestaniem obsługi swojego długu najpierw odebrała obywatelom warte 3,2 mld USD oszczędności na kontach emerytalnych.
Zgodnie z zasadami przyjętymi przez UE składki emerytalne przekazywane funduszom emerytalnym uważa się za wydatki budżetowe. O możliwość odliczania wysokości transferów od deficytu budżetowego starała się grupa 9 państw, w tym Polska, Węgry i Szwecja. Wśród krajów środkowoeuropejskich, które ograniczyły przekazywanie składek do funduszy lub objęły częściową kontrolę nad ich aktywami są Litwa, Estonia i Bułgaria.