Węglokoks, czyli państwowa grupa specjalizująca się w imporcie i eksporcie węgla kamiennego, zamierza w tym roku uzdrowić finanse i przy spadku przychodów zmniejszyć straty.
Mniejszy eksport
Węglokoks działa w branży węglowej i hutniczej, ale to ta pierwsza ma dla niego większą wagę finansową. Do zeszłego roku grupa była właścicielem dwóch kopalni, funkcjonujących w ramach jednego zakładu KWK Bobrek-Piekary, a teraz, po zmianie w strukturze, jest już tylko eksporterem i importerem węgla, za to znaczącym.
W raporcie finansowym za 2023 r. Węglokoks przedstawił prognozy na ten rok. Przewiduje, że przychody wyniosą 3,4 mld zł, czyli o 413 mln zł mniej niż w 2023 r.
„Zmniejszenie przychodów odnotowane będzie głównie na sprzedaży węgla eksportowego oraz towarów dla przemysłu” — pisze zarząd w raporcie.
Pojawi się przez to strata ze sprzedaży — wyniesie 7 mln zł, podczas gdy w 2023 r. spółka zanotowała 43 mln zł zysku. Zmniejszy się jednak strata EBITDA (czyli wynik operacyjny powiększony o amortyzację) — z minus 82 do minus 2 mln zł.
Kopalnia do likwidacji
Węglokoks, dla którego 2023 r. nie był korzystny ze względu na konieczność ponoszenia kosztów interwencyjnego importu węgla, do czego zobowiązał go rząd, w tym roku stawia na restrukturyzację. Nacisk kładzie głównie na spółki hutnicze i planuje połączyć Hutę Pokój Profile, Hutę Pokój Konstrukcje i Walcownię Blach Batory. Chce uprościć w ten sposób strukturę i uzyskać oszczędności.
Słabszy handel węglem
Węglokoks podnosi się też wciąż ze zleconej przez rząd operacji importu węgla. W 2023 r. już go wprawdzie nie kupował, ale realizował zamówione wcześniej dostawy. 31 grudnia 2023 r. miał na składowiskach wciąż blisko 1 480 tys. ton węgla z importu.
„Należy nadmienić, iż sprzedaż węgla dotycząca Decyzji Administracyjnej (czyli na zlecenie rządu — red.) realizowana jest bez narzutów marży” — podkreśla zarząd w raporcie.
Łącznie obrót węglem kamiennym w 2023 r. wyniósł 1,58 mln ton i był o 1,44 mln ton niższy niż w 2022 r.
