- Pęknięcia w gospodarce Niemiec stały się bardziej ewidentne kiedy popatrzeć na wydatki konsumentów. Wielkość sprzedaży detalicznej spada stale od kiedy tempo wzrostu gospodarczego osiągnęło szczyt w połowie 2015 roku. Ona załamała się w raportach z ostatnich sześciu miesięcy – powiedział Weinberg.

Dane pokazują, że pomimo ożywienia wzrostu pod koniec ubiegłego roku, największa europejska gospodarka stoi w obliczu rosnących problemów. Dochody dramatycznie spowalniają choć do końca nie wiadomo dlaczego, uważa ekonomista.
- Krajowy popyt implodował, podobnie jak popyt zagraniczny – twierdzi Weinberg. – Eksport nie rośnie w ujęciu rocznym. Nie mówiąc już o braku wzrostu eksportu netto. Choć nie można tego powiedzieć o eksporcie netto, to płaski eksport brutto oznacza że produkcja przemysłowa dóbr na eksport nie rośnie. Bez wzrostu zarówno eksportu jak i wydatków konsumentów produkcja przemysłowa stanęła – dodał.
We wtorek podano, że nowe zamówienia w przemyśle spadły w Niemczech w styczniu o 7,4 proc., najmocniej od 2009 roku. Popyt krajowy spadł o 10,5 proc., a zagraniczny o 4,9 proc.
W środę podano jednak, że produkcja przemysłowa wzrosła w Niemczech w styczniu o 2,8 proc. po tym jak spadła o 2,4 proc. w grudniu.