Marek Belka. Co prawda prezydencki pomazaniec na premiera ma niewielkie szanse na otrzymanie od parlamentu wotum zaufania, ale — trzeba mu przyznać — nie traci rezonu. Zapowiada m.in. odcięcie się od dotychczasowych praktyk w polityce prywatyzacyjnej i zarządzaniu majątkiem. Nie wyobraża sobie np. sytuacji, w której mógłby uczestniczyć w ustalaniu składu rady nadzorczej. Niewielu starych ministrów może liczyć u niego na posady w nowym rządzie.
Elżbieta Mucha. Pani wiceminister finansów nie zna mądrości ludowych i nie wie, że jak trzech ludzi mówi, że jest się pijanym, to trzeba się natychmiast położyć. Wszyscy jej mówili (prawnicy, przedsiębiorcy), że tworzona i pilotowana przez nią ustawa o VAT jest pełna bubli — nikomu nie uwierzyła. Teraz to samo powtórzył Trybunał Konstytucyjny. A może pani minister uzna, że to trybunał jest pijany?