W górę: Organizatorzy demonstracji
służby logistyczne i porządkowe Ogólnopolskich Dni Protestu w Warszawie
Jeśli punktem odniesienia były demonstracje z ubiegłych lat, to czterodniowy zajazd związkowy na stolicę, a zwłaszcza pochód finałowy można uznać w kategorii porządku publicznego za wzorowy. Oprócz syren, bębnów i okrzyków najbardziej ekspresyjną formą było odpalanie pojedynczych petard.
W dół: Jacek Kurski
wiceprezes Solidarnej Polski, europoseł wybrany z listy Prawa i Sprawiedliwości
Złamał embargo na bezpośredni udział partii politycznych w związkowych demonstracjach i nieproszony błąkał się koło miasteczka namiotowego przed Sejmem, usiłując zdobyć jakieś punkty dla swojej kanapy. Z jednolitej reakcji związkowców wynika, że poniósł tam wizerunkową porażkę.