Weto Tchórzewskiego dla koncernu EDF

Po raz pierwszy w historii polski rząd skorzystał z prawa weta wobec niepożądanego inwestora w energetyce

Ustawę o kontroli niektórych inwestycji poprzedni rządu przygotował, by uchronić Azoty przed wrogim przejęciem przez rosyjski Acron. Obecny przetestuje ją jednak nie na Azotach. Królikiem doświadczalnym będzie francuski koncern EDF, który od początku 2016 r. prowadzi proces sprzedaży polskich aktywów. EDF ma na nie chętnych — czeski EPH i australijski fundusz IFM — nie podobają się jednak Ministerstwu Energii. Dlatego 9 grudnia resort odmówił Francuzom zgody na podział polskiej spółki na dwie części: elektrownię Rybnik i aktywa ciepłownicze. Ministerstwo samo tego nie ogłosiło, ale o otrzymaniu decyzji poinformowali Francuzi. Decyzja jest dla nich bardzo ważna, bo de facto oznacza blokadę procesu sprzedaży. Przynajmniej na razie.

JAK PAŃSTWO Z PAŃSTWEM:
Zobacz więcej

JAK PAŃSTWO Z PAŃSTWEM:

Ministerstwo Energii, którym kieruje Krzysztof Tchórzewski, namawiało EDF do pozostania w Polsce. Skoro to niemożliwe, chce jego aktywa zrepolonizować, a ponieważ EDF jest firmą państwową, transakcja nie musi być czysto rynkowa. Marek Wiśniewski

Zaskoczenie Francuzów

Jeszcze pod koniec października Krzysztof Tchórzewski, minister energii, zapewniał, że sprawę sprzedaży polskich aktywów należących do francuskiego koncernu EDF załatwi „ugodowo” i że strony są „w kontakcie”. Decyzja z 9 grudnia oznacza, że deklaracja jest nieaktualna. Francuzi twierdzą, że nie spodziewali się odmowy. „Grupa EDF jest rozczarowana. Analizuje motywy tej negatywnej decyzji” — głosi komunikat firmy.

Motywy wydają się jasne. Przedstawiciele resortu energii od dawna mówili, że Rybnik i ciepło powinny wrócić w polskie ręce, bo są strategiczne i wymagają inwestycji zgodnych z interesem państwa, a niekoniecznie pożądanych przez inwestora prywatnego.

— Rząd uzasadnia odmowę zgody na podział EDF Polska zagrożeniem bezpieczeństwa energetycznego Polski — powiedział wczoraj PAP Mariusz Kozłowski z biura prasowego ME. Uzasadnienie równie ogólne jak zapisy ustawy, w której mowa o interesach państwa i obywateli. EDF pozostaje droga prawna lub biznesowa.

— Obie są prawdopodobne — mówi nam jeden z doradców EDF.

Francuzi sygnalizują, że pozostawiają sobie „prawo do pojęcia działań prawnych w związku z decyzją polskiego rządu”. Furtek mają kilka. Po pierwsze, Bruksela już analizuje zasadność wpisania EDF Polska na listę spółek strategicznych (pisał o tym portal WysokieNapięcie.pl). Po drugie, mogą powołać się na prawo inwestora do rozporządzania swoją własnością, a także prawa związane z wolnością prowadzenia działalności gospodarczej. Po trzecie, mogą odwołać się od odmownej decyzji ME na gruncie polskiego prawa.

Doradcy Francuzów twierdzą, że nie ma jeszcze decyzji. Droga biznesowa oznacza wybór inwestora po myśli ME, czyli konsorcjum państwowych firm: PGE, Enei, Energi i PGNiG Termiki, które w połowie września (za namową resortu) złożyły spóźnioną ofertę na Rybnik i ciepłownie. Problem w tym, że Francuzi chcą uzyskać rynkową cenę, a oferta konsorcjum ich nie satysfakcjonuje. Pat trwa od września, bo polskie firmy nie chcą dać więcej (nie zmieniły ceny nawet przy okazji niedawnego przedłużenia ważności oferty o trzy miesiące). EDF tymczasem ma na stole satysfakcjonujące oferty od Czechów i Australijczyków, więc nie chce obniżać oczekiwań.

Zabiegi o względy Morawieckiego

Żaden komentator nie odważył się prognozować, jak potoczą się negocjacje. Wiadomo jednak, że EPH i IFM zabiegają o względy Ministerstwa Rozwoju (MR), któremu szefuje wicepremier Mateusz Morawiecki, strateg gospodarczy PiS. IFM zabiega też o współpracę z Polskim Funduszem Rozwoju, nadzorowanym przez MR.

— Australijczycy składają nam różne propozycje, ponieważ mamy z EDF wspólną inwestycję w Toruniu. Jesteśmy jednak partnerem polskich grup energetycznych — twierdzi nasz rozmówca z PFR. Czesi i Australijczycy mają za sobą spotkania z przedstawicielami resortu rozwoju, ale przed czarną polewką od Krzysztofa Tchórzewskiego to ich na razie nie uchroniło. To zły sygnał dla innych inwestorów zagranicznych, potencjalnie zainteresowanych Polską.

— Taka decyzja może podważyć ich zaufanie do polskiego rynku i zniechęcić do inwestowania w aktywa, które mają jakikolwiek styk z państwem i regulacjami. Trudno nie doszukiwać się w niej uzasadnienia politycznego — mówi Dominik Olszewski, partner z firmy doradczej Saski Partners.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska, Magdalena Wierzchowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Weto Tchórzewskiego dla koncernu EDF