Weźmiesz kontrahenta pod lupę, odliczysz VAT

17-07-2017, 22:00

Fiskus nie zarzuci udziału w przestępczej karuzeli komuś, kto w relacjach biznesowych będzie działał zgodnie ze specjalnymi wytycznymi

„Chciałbym, ażeby dzięki wskazaniu konkretnych zachowań uczciwi podatnicy wiedzieli, jakie czynności powinni podjąć, aby nie być narażonym na ryzyko zakwestionowania u nich przez organy podatkowe prawa do odliczenia podatku naliczonego” — tymi słowami Paweł Gruza, wiceminister finansów, zachęca wszystkich zainteresowanych do udziału w konsultacjach podatkowych w sprawie stworzenia listy wspomnianych czynności.

Zobacz więcej

WYWAŻYĆ DOWODY: Według prawników, należytą staranność przy weryfikacji kontrahenta zapewne trzeba będzie udowodnić, chociaż jeszcze nie wiadomo jak. Zdaniem Jarosława Ziobrowskiego, adwokata i partnera w kancelarii Kurpisz Ziobrowski, minister powinien dobrze wyważyć, jakich np. dokumentów można żądać od drugiego przedsiębiorcy. Podkreśla, że musi być do tego podstawa prawna i nie wolno naruszyć zasady poufności w kontaktach gospodarczych. Fot. Marek Wiśniewski

Resort finansów czeka do 28 lipca na propozycje (i ich uzasadnienie) działań, których podjęcie przez przedsiębiorcę ma dowodzić przed fiskusem, że nie jest on oszustem, nie dąży do wyłudzenia zwrotu podatku od towarów i usług (VAT) i nie uczestniczy w tzw. karuzeli podatkowej. Konsultacje mają zakończyć się opracowaniem w Ministerstwie Finansów (MF) wykazu przesłanek tzw. należytej staranności nabywców towarów i usług dochowanej przez nich przy transakcjach krajowych. Jeśli podatnik spełni te warunki w chwili zawierania takich transakcji, organ podatkowy nie będzie miał podstaw kwestionować jego prawa do odliczenia naliczonego VAT — uznając, że nie wiedział on lub nie mógł wiedzieć, że dostawca dopuścił się przestępstwa.

Pomysł nie jest nowy

Resort przyznaje, że uczestnikami wyłudzeń VAT mogą stać się uczciwi, lecz nieostrożni przedsiębiorcy, wciągnięci w łańcuch transakcji podmiotów pełniących role tzw. znikających podatników, którzy nie płacą VAT, a jednocześnie tworzą formalne podstawy do żądania jego zwrotu. Rozpoczęte konsultacje prowadzą do wniosku, że prowadzący działalność gospodarczą powinien upewnić się, z kim naprawdę ma do czynienia, nim zdecyduje się na określoną współpracę czy handel. Przyszła lista ma mu w tym pomóc, powinna też być wiążąca dla organów podatkowych. Na takie zestawienie biznes czeka nie od dziś. — Kiedyś ministerstwo planowało współpracę z organizacjami sektorowymi, np. z branży elektronicznej, żeby wypracować dobre praktyki, potwierdzające działania firm w dobrej wierze. Wygląda na to, że teraz przygotuje wytyczne w miarę uniwersalne — mówi Roman Namysłowski, doradca podatkowy, partner w Crido Taxand. O wcześniejszych zamierzeniach resortu mówi też adwokat Jarosław Ziobrowski, partner w kancelarii Kurpisz Ziobrowski.

— Problem był zgłaszany już trzy lata temu przez różne stowarzyszenia i podatników. Zwracał się o to np. Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT — ZIPSEE „Cyfrowa Polska”, czy organizacje reprezentujące branże metalową i recyklingu — wylicza adwokat. Jego zdaniem, pomysł jest bardzo dobry. Szkoda jednak, że dopiero teraz podjęty, bo czas działa na niekorzyść podatników, którzy nieświadomie są wkręcani w karuzele podatkowe. W związku z tym adwokat zastanawia się m.in. nad tym, czy przyszła lista będzie działać wstecz. W zapowiedziach rozpoczętych konsultacji resort finansów tego nie wyjaśnia. Przedstawia natomiast dość obszerne wskazówki, jakie kryteria powinni przyjąć autorzy zgłaszanych propozycji. Wyjaśnia, że sugestie te wynikają z analizy orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, sądów administracyjnych, rozwiązań innych krajów oraz doświadczeń polskiej skarbówki.

Co można sprawdzić

MF podaje, że na podstawie orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), dla zachowania należytej staranności przedsiębiorca może np. zdobyć dokumenty rejestracyjne kontrahentów (np. odpisy z KRS), sprawdzić ich siedziby, status w rejestrze VAT, uzyskać od nich kopie deklaracji podatkowych czy zweryfikować źródła dostaw towarów. Powołując się na poglądy NSA, resort informuje, że np. o nienależytej staranności przedsiębiorcy może świadczyć to, że nie sprawdził on danych, w tym umocowania, osób podających się za przedstawiciela kontrahenta.

— To ważne, chociażby dlatego, że w zarządzie spółki działają czasem osoby, które są też we władzach innych spółek. Samo w sobie to nic złego. Warto jednak, aby przedsiębiorca sprawdził, czy tak nie jest. Może się okazać, że któraś z nich nie figuruje w rejestrze albo organ podatkowy zaczyna kwestionować jej rzetelność, bo wszczął postępowanie. Takie fakty nie muszą, ale mogą negatywnie rzutować na inne działalności, chodzi więc też o to, by z takiej jednej okoliczności nie wywodzić bezrefleksyjnie negatywnych konsekwencji dla podatnika — wyjaśnia Roman Namysłowski.

Według niego nie można też zapominać, że nierzadko do pośredniczenia w przestępczym procederze angażowane są tzw. słupy. Udzielane im pełnomocnictwa pozornie nie wzbudzają wątpliwości. Pytanie jednak, jakimi narzędziami dysponuje podatnik, aby to sprawdzić.

— Organy podatkowe w swoich decyzjach często podnoszą, że podejrzane może być też posiadanie biura wirtualnego. To bzdura. Po pierwsze, jest to wybór powodowany oszczędnościami, obniżaniem kosztów przez drobne firmy. Po drugie, żeby handlować np. złomem, nie trzeba mieć magazynów i TIR-ów. Pośrednikowi w tym obrocie wystarczy laptop i komórka — mówi Jarosław Ziobrowski. Nie zgadza się też z poglądem skarbówki, że ryzykowne jest podjęcie współpracy z kontrahentem, który działa na rynku krócej niż 12 miesięcy.

— To także absurd i w zasadzie naruszenie zasad swobody działalności gospodarczej. Myślę, że pojawienie się takiego kryterium na liście przesłanek należytej staranności byłoby niezgodne z tą regułą — zwraca uwagę adwokat.

Jego zdaniem, w przyszłym wykazie czynności przekonujących organy podatkowe co do czyjejś niewinności mogłyby znaleźć się np. takie działania, jak uzyskanie od kontrahenta kopii deklaracji VAT za ostatnie 6 miesięcy, zgłoszeń do systemu NIP czy ich aktualizacji, a także sprawdzenie w rejestrze, czy jest on czynnym podatnikiem VAT i czy widnieje w KRS. Można by też ewentualnie zastanawiać się nad zdobyciem wzoru notarialnie poświadczonego podpisu, że dana osoba faktycznie reprezentuje określony podmiot. Pytanie tylko, jakie przepisy uprawniają do takich żądań, a drugą stronę zobowiązują do ich spełnienia.

— KRS nie żąda przedstawienia takich podpisów, a przedsiębiorcy mieliby takie prawo? Na dodatek wiążą się z tym dodatkowe koszty — podkreśla Jarosław Ziobrowski.

Adwokat wyjaśnia, że przedsiębiorcy nie mają podstaw prawnych do badania innych podmiotów i gromadzenia tego rodzaju danych, aczkolwiek niektórzy żądają już obecnie od swoich kontrahentów różnych dokumentów, np. kopii deklaracji VAT wraz z potwierdzeniem ich nadania i poświadczeniem zapłaty VAT — albo wykazu listy środków trwałych posiadanych przez spółkę czy nawet listy pracowników.

 

28.07 Do tego dnia resort finansów czeka na propozycje działań, których podjęcie przez przedsiębiorcę ma dowodzić przed fiskusem, że nie dąży do wyłudzenia zwrotu podatku od towarów i usług (VAT) i nie uczestniczy w tzw. karuzeli podatkowej.

— Różne są na to reakcje. Pewne jest natomiast, że przedsiębiorca nie ma obowiązku przedstawiać takich danych kontrahentowi i usłyszy to od każdego prawnika. Minister powinien dobrze wyważyć, jakich dokumentów można żądać. Po pierwsze, musi być do tego podstawa prawna. Po drugie, nie wolno naruszyć zasady poufności w kontaktach gospodarczych — zwraca uwagę adwokat. Obecnie przedsiębiorcy mogą pozyskiwać informacje z dostępnych, powszechnych źródeł, jak np. KRS, ewidencja działalności gospodarczych osób fizycznych czy wspomniany rejestr czynnych podatników VAT. MF zachęca, żeby do tego ostatniego na bieżąco zaglądać. Po ostatnich zmianach przepisów nie jest trudno utracić w nim

wpis, a jego brak pozbawia drugą stronę do odliczenia podatku. Wiedzę o statusie kontrahenta trzeba jednak udowodnić, fiskus nie da zapewne wiary słownym deklaracjom, że ktoś go sprawdził — i zażąda na to namacalnego dowodu.

— Dla celów dowodowych trzeba będzie wykazać podjęcie określonych działań w danym momencie. Dziś trudno to utrwalić. Żeby znaleźć kogoś w rejestrze, trzeba podać np. jego NIP, kliknąć polecenie „sprawdzaj” i odczytać wynik. Nigdzie nie zostaje żaden tego ślad. Może resort finansów stworzy taką możliwość — tłumaczy Roman Namysłowski. — Ministerstwo powinno wydać instrukcje, jakie dokumenty uzna za potwierdzenie czyjejś wiarygodności, jak je archiwizować i jak się nimi posługiwać — postuluje Jarosław Ziobrowski.

MF czeka na uwagi

Spytaliśmy resort finansów, czy przewiduje opracowanie wraz z listą czynności, które podatnik powinien podjąć dla wykazania swojej niewinności, również sposobów ich udokumentowania. A także czy gromadzenie odpowiednich dowodów nie będzie wymagało stworzenia odpowiednich podstaw w prawie, zwłaszcza gdy będzie to związane z pozyskaniem informacji od kontrahenta, których ze względów biznesowych nie zechce on przekazać, powołując się np. na tajemnicę handlową.

W odpowiedzi Biuro Komunikacji i Promocji MF poinformowało „Puls Biznesu”, że ministerstwo podjęło się zadania opracowania możliwie kompletnej i precyzyjnej listy przesłanek należytej staranności. Ponieważ konsultacje w tej sprawie dopiero się rozpoczęły, przed zgromadzeniem propozycji, ich analizą i oceną całego materiału przedwczesne jest wypowiadanie się na temat ostatecznego kształtu dokumentu czy dalszych ewentualnych działań z tym związanych.

Zdaniem Romana Namysłowskiego, należy oczekiwać, że przyjęte rozwiązania będą akceptowalne dla MF i dzięki ich stosowaniu nikt nie będzie oskarżał kontrolowanego podatnika o działania o charakterze przestępczym. Doradca wyobraża też sobie, że poszczególnym pozycjom z przyszłej listy mogą być przyporządkowane określone wagi należytej staranności — i np. te na najwyższych pozycjach w wykazie byłyby uznawane za bezsporne dowody czyjejś niewinności. Przedstawiciel Crido Taxand przyrównuje to do badania zdolności kredytowej klienta przez bank, dla którego np. stała umowa o pracę ma niemałe znaczenie. Jego zdaniem, takie podejście sprzyjałoby przedsiębiorcom. Podejmując próby uzyskania dowodów najwyżej punktowanych przez fiskusa, mieliby większy wpływ na zmniejszenie ryzyka zakwestionowania ich prawa do odliczeń VAT.

Kiedy sprawdzić kontrahenta

Według MF, na podstawie orzecznictwa NSA, staranna weryfikacja kontrahentów przez nabywców jest zasadna, gdy: — wiadomo powszechnie o nadużyciach w danej branży, np. obrocie paliwem, — ktoś podejmuje współpracę gospodarczą z nowo powstałym podmiotem, — forma zapłaty za transakcje jest nietypowa, np. cesjami wierzytelności, — dostawca udziela rabatu w przypadku płatności gotówką, — kontrahent przekazuje faktury przez osoby trzecie, — płatność ma krótki termin, — cena towaru jest znacznie niższa od rynkowej, — faktury od tego samego kontrahenta mają wiele różnych wersji graficznych, — miejsce przekazania towarów jest nietypowe (np. na trasie), — warunki transakcji wykluczają skuteczną reklamację towaru, — dostawcy są anonimowi — brak podania nazw firm, znane są tylko numery boksów.

Kiedy brak należytej staranności

MF wyjaśnia, jakie zachowania nabywców towarów i usług według NSA mogą wskazywać na brak zachowania należytej staranności. Są to: — płatność gotówką bez weryfikacji osób dostarczających towar, — brak posiadania wiedzy o osobach dostarczających towar, — brak posiadania dokumentów potwierdzających płatność, — brak sprawdzenia danych (w tym umocowania) osób podających się za przedstawiciela kontrahenta, — brak zawarcia umowy pisemnej w obrocie profesjonalnym, — brak bezpośredniego kontaktu z kontrahentem, — w przypadku robót budowlanych określenie zakresu prac wyłącznie ustnie — w przypadku paliw brak sprawdzenia posiadania przez kontrahenta koncesji na handel paliwem, a także brak zbadania jakości paliwa wbrew ustawowym obowiązkom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Weźmiesz kontrahenta pod lupę, odliczysz VAT