WGI: Euro najtańsze od 9 czerwca

31-07-2003, 18:58

Czwartkowa sesja nie przyniosła większych zmian na krajowym rynku walutowym. Złoty w stosunku do środowego handlu nieco osłabł, a inwestorzy oczekiwali na publikowane po południu przez NBP dane o bilansie płatniczym za czerwiec. Analitycy ankietowani przez agencję Reuters spodziewali się, że wartość deficytu na rachunku obrotów bieżących spadnie w czerwcu do 290 mln euro wobec 327 mln euro w maju. Z ankiety agencji PAP wynikało, że będzie to 256,1 mln euro. Wraz ze spadkiem kursu EUR/USD cena dolara zwyżkowała do 3,8495 – 3,8815. Cena euro, po początkowym wzroście z 4,3650 do 4,3950, w drugiej części handlu spadła do 4,3575, i była najniższa od 9 czerwca br.

Z dokumentów rządowych, które dotarły do Komisji Trójstronnej wynika, że rząd przyjął nowe średnioroczne poziomy złotego do przyszłorocznych założeń budżetowych. Prognozuje się wzmocnienie złotego wobec euro do poziomu 4,25 oraz do dolara do poziomu 3,74.

O godz. 16:00 okazało się, że deficyt na rachunku obrotów bieżących w czerwcu wyniósł 83 mln euro wobec skorygowanych 411 mln euro w maju. Dane, choć zaskakująco dobre nie zmieniły w większym stopniu obrazu rynku.

O godz. 16.30 jeden dolar wyceniany był na 3,8710 złotego, a jedno euro na 4,3615 złotego (odchyl.– 3,95 proc.).

Krótkoterminowa prognoza

Dobre dane o bilansie płatniczym mogą w piątek przełożyć się na wzrost notowań złotego. Gdyby sprawdziły się prognozy dalszego spadku kursu EUR/USD, nasza waluta w większym stopniu powinna wzmocnić się do euro.

W środę późnym popołudniem czasu polskiego kurs USD/JPY sięgnął najwyższego poziomu od 29 kwietnia br., tj. 120,63. Fakt ten został skrzętnie wykorzystany przez japońskich eksporterów, którzy postanowili sprzedać relatywnie drogie zielone. W wyniku tych działań kurs USD/JPY w trakcie czwartkowej sesji powrócił w okolice poziomu 119,75. O godz. 12:00 japońskie ministerstwo finansów podało, że w okresie 27 czerwca – 29 lipca sprzedało interwencyjnie na rynku 2,0272 bln jenów (w przeliczeniu ok. 17 mld dolarów). W trakcie pierwszych siedmiu miesięcy br. skala interwencji wyniosła ok. 9 bln jenów (74,85 mld dolarów) i była najwyższa w historii. Wcześniej wiceminister finansów ds. międzynarodowych Zembei Mizoguchi stwierdził, że ostatni wzrost dolara do jena był naturalny i nastąpił bez udziału władz Japonii. O tym, że obserwowany wzrost kursu USD/JPY jest naturalny oraz to, że może być on dalej kontynuowany mówił także Hiroshi Watanabe z tego samego resortu. Po dobrych danych z USA kurs USD/JPY ponownie zaczął zwyżkować.

O godz. 16.30 jeden dolar wyceniany był na 120,40 jena.

Krótkoterminowa prognoza

Wydaje się, że notowania amerykańskiej waluty w dalszym ciągu powinny wzrastać. Kurs USD/JPY ma szansę aprecjonować w kierunku poziomu 120,50, a potem 121,15.

W trakcie czwartkowej sesji notowania europejskiej waluty do amerykańskiej spadły z poziomu 1,1362 do 1,1257. Dolarowi we wzroście wartości pomógł początkowo opublikowany w środę o godz. 20:00 czasu polskiego raport FED o stanie gospodarki zwany Beżową Księgą. Bank centralny Stanów Zjednoczonych stwierdził w nim, że w czerwcu i w pierwszej połowie lipca obserwowano niewielkie ożywienie gospodarcze, w szczególności w sektorze wytwórczym. Z kolei europejskiej walucie zaszkodziły opublikowane w samo południe dane Komisji Europejskiej o spadku nastrojów gospodarczych w strefie euro. Wartość indeksu je obrazującego zniżkowała w lipcu do 98 pkt ze skorygowanych 98,1 pkt w czerwcu. Rynek spodziewał się wzrostu do 98,4 pkt. Negatywne dla wspólnej waluty było również obniżenie przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju prognozy wzrostu gospodarczego na 2004 r. z 2,4 proc. do 2 proc. Również o godz. 12:00 Eurostat podał, że wstępne dane wskazują na to, że inflacja w strefie euro w lipcu wyniosła 1,9 proc. wobec 2 proc. w czerwcu. Analitycy prognozowali, że wskaźnik HICP wyniesie 2 proc. Dane te przeszły na rynku bez większego echa. Inwestorzy nie zareagowali również na przedstawioną o godz. 13:45 decyzję Europejskiego Banku Centralnego, który zgodnie z oczekiwaniami postanowił pozostawić stopy procentowe w Eurolandzie na niezmienionym poziomie. Amerykańska waluta po raz kolejny dostała wsparcie po południu, kiedy to napłynęły dobre dane makro z USA. O godz. 14:30 podano, że tempo wzrostu gospodarczego USA w drugim kwartale wzrosło o 2,4 proc., wobec oczekiwanego przez analityków 1,5 proc., i wobec 1,4 proc. w I kwartale. Było to w głównej mierze spowodowane, aż 44,1-proc., najwyższym od trzeciego kwartału 1951 r., tj. od wojny koreańskiej, wzrostem wydatków na obronność. Z kolei liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych w tygodniu do 26 lipca wyniosła 388 tys. wobec 391 tys. po korekcie tydzień wcześniej. Rynek spodziewał się figury na poziomie 400 tys. O godz. 16:00 okazało się, że aktywność w sektorze wytwórczym okręgu Chicago wzrosła w lipcu silniej niż oczekiwano. Indeks je opisujący zwyżkował do 55,9 pkt z 52,5 pkt w czerwcu oraz wobec prognoz na poziomie 54 pkt.

O godz. 16.30 jedno euro wyceniane było na 1,1267 dolara.

Krótkoterminowa prognoza

W przypadku gdyby kursowi EUR/USD udało się trwale pokonać silny techniczny poziom wsparcia na 1,1260, cena euro do dolara może zniżkować w kierunku 1,1180. Słaby ruch w dół po dobrych danych z USA sugeruje jednak, że mogą być z tym pewne problemy.

Jacek Jurczyński, Marek Nienałtowski, Anna Penconek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / WGI: Euro najtańsze od 9 czerwca