Charles Maclean, jeden z najwybitniejszych znawców i krytyków whisky oraz konsultant w Domu Aukcyjnym Bonhams, uważa, że potencjał rynku whisky jest związany z konsumpcją, a ona rośnie również w Polsce z roku na rok. Z ostatniego raportu Scotch Whisky Association, stowarzyszenia producentów szkockiej whisky, wynika, że Polska znajduje się już w pierwszej dwudziestce największych odbiorców szkockiej pod względem ilości kupowanego trunku.

— Sprzedaż whisky rośnie w naszym kraju najszybciej spośród wszystkich kategorii alkoholi, wydajemy na nią już ponad 1 mld zł rocznie. Do niedawna popularnością cieszyły się przede wszystkim whisky blended, ale coraz więcej Polaków przeznacza wyższe kwoty na zakup single maltów — potwierdza zdanie zachodnichspecjalistów Krzysztof Maruszewski, prezes Stilnovisti, firmy specjalizującej się w inwestycjach alternatywnych — również w alkohole.
Ekspert nie ma też wątpliwości, że Polacy coraz częściej stawiają również na alternatywne formy inwestowania, w tym na kupowanie beczek whisky, w które zainwestowali ponad 25 mln zł.
— Jeszcze niedawno 3-4 letnie beczki kosztowały 1,3-1,4 tys. GBP (7-7,6 tys. zł), dzisiaj to koszt około 3-3,5 tys. GBP (16,3- 19 tys. zł) — mówi prezes Stilnovisti.
Popularne i wyjątkowe
Charles Maclean stawia na single cask — whisky pochodzącą z jednej beczki, która nie jest rozcieńczana, a jej moc może dochodzić do 60 proc. Nie tylko one są jednakobiecującą inwestycją. Stilnovisti woli trunki najbardziej popularne.
— Tworząc portfele, skupiamy się na beczkach whisky single malt, która jest trunkiem najwyższej jakości. Na jej bazie powstaje whisky blended, czyli mieszanka whisky single malt i innych destylatów. Whisky blended jest produktem skierowanym do klienta masowego — z reguły kosztuje kilkadziesiąt złotych za butelkę — co zapewnia inwestycji płynność — tłumaczy Krzysztof Maruszewski.
Innym sposobem inwestowania jest wyszukiwanierzadkich gatunków i butelek kolekcjonerskich. Zdaniem Pawła Morozowicza, zarządzającego Portfelem Alkoholi Inwestycyjnych w Wealth Solutions, nadchodzący rok należeć może właśnie do rzadkich butelekwhisky pochodzących z japońskich destylarni, w szczególności z nieczynnej już wytwórni w miejscowości Karuizawa.
— Liczba beczek pozostałych po tej destylarni maleje z każdym rokiem. Produkcja w jej murach została zatrzymana w 2000 r. i nie ma fizycznej możliwości jej wznowienia — mówi Paweł Morozowicz. Japoński trunek , jak podkreśla zarządzający, został odkryty przez zachodnich miłośników whisky i popyt na nią wciąż rośnie. W latach 90. można było spotkać ją właściwie tylko na rodzimym rynku, a dziś polują na nią kolekcjonerzy i znawcy z całego świata.
— Przekłada się to na wzrost cen zarówno edycji już obecnych na rynku, jak również tych, które dopiero mają się na nim ukazać. Już teraz wiemy, że od kwietnia ceny podniesie japoński koncern Suntory. Skala podwyżek będzie sięgać 20-25 proc. — prognozuje Paweł Morozowicz.
Specjalista zwraca też uwagę, że japońskie whisky to niejedyne azjatyckie trunki przeżywające swój złoty okres. Jedną ze wchodzących gwiazd tego rynku jest tajwańska whisky Kavalan, która cieszy się rosnącym popytem oraz wysokimi ocenami miłośników whisky. Ostatnio zdobyła dwa pierwsze miejsca w najnowszej edycji prestiżowego konkursu Malt Maniacs Awards 2014.
Unikaty zawsze w cenie
Paweł Morozowicz nie ma wątpliwości, że ceny unikatowych butelek whisky, pochodzących z zamkniętych szkockich destylarni i z najstarszych roczników oraz unikalnych edycji będą rosły.
— Zapasy starych beczek w Szkocji, w przeciwieństwie do aktualnie produkowanych (obecnie produkcja jest na najwyższym poziomie w historii), są na wyczerpaniu. W związku z tym limitowane edycje starej whisky cieszą się ogromnym zainteresowaniem kolekcjonerów i miłośników tego trunku, a ich ceny rosną — mówi zarządzający portfelami alkoholi w Wealth Solutions.
Specjalista przypomina też, że rok 2015 to także 200-setna rocznica założenia szkockich destylarni Ardbeg oraz Laphroaig i można się w związku z tym spodziewać jubileuszowych edycji starej whisky. W przypadku Ardbega zabutelkowane mogą zostać jedne z najstarszych beczek przechowywanych w murach tej destylarni, czyli pochodzące jeszcze z lat 70. Rzadkie butelki whisky i karafki kupuje się podobnie jak dzieła sztuki — na aukcjach. Dla laików prostszym sposobem jest inwestycja w portfel alkoholi w takich firmach, jak Wealth Solutions lub Stilnovisti.