Wiadomość w butelce jest już passé

Karolina Zawadka
opublikowano: 28-06-2016, 22:00

Polska firma znalazła sposób, by łatwo i tanio wysłać nas w kosmos. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, już niebawem stanie się to możliwe.

Chęć pozostawienia po sobie śladu dla potomnych towarzyszy człowiekowi od wieków. Ludzie chcący zostać zapamiętani przez przyszłe pokolenia zakopywali skrzynie w ziemi czy wrzucali do morza wiadomość w butelce. Jednak te rozwiązania wydają się już przebrzmiałe w czasach, w których cyfryzacja wchodzi niemal w każdą dziedzinę życia.

Nasza kapsuła jako pierwsza na świecie zostanie wystrzelona na Księżyc, gdzie spocznie i będzie czekać na przyszłe pokolenia albo cywilizacje. Rynek kosmiczny stale się rozwija, więc odtworzenie tych danych będzie możliwe już w ciągu kilkunastu lat — mówi Patryk Gajda, CEO ShootCapsule.
Zobacz więcej

KOSMICZNY POMYSŁ:

Nasza kapsuła jako pierwsza na świecie zostanie wystrzelona na Księżyc, gdzie spocznie i będzie czekać na przyszłe pokolenia albo cywilizacje. Rynek kosmiczny stale się rozwija, więc odtworzenie tych danych będzie możliwe już w ciągu kilkunastu lat — mówi Patryk Gajda, CEO ShootCapsule. ARC

Dlatego ShootCapsule postanowiło stworzyć pierwszą cyfrową kapsułę czasu. Pomysł polega na bardzo prostym interfejsie, który w łatwy sposób ładuje pliki, filmy, zdjęcia, a nawet prace dyplomowe. Po zapełnieniu kapsuły zostanie ona wysłana na Księżyc.

Podróż na Księżyc za dolara

Jak pomysłodawca chce na tym zarobić? Dla użytkowników strony oraz aplikacji ShootCapsule dostępne są trzy pakiety danych, które mogą wykupić, by dodać pliki. Kosztują odpowiednio 0,99 USD, 4,99 USD i 9,99 USD. Dane do umieszczenia w cyfrowej kapsule czasu są zbierane od użytkowników internetowych i mobilnych z całego świata za pośrednictwem strony internetowej www.shootcapsule lub aplikacji mobilnej dostępnej w sklepie App Store.

Po zakończeniu procedury możliwe jest wygenerowanie unikalnego certyfikatu poświadczającegoskorzystanie z usługi. ShootCapsule rozpoczęło w swoja działalność z myślą o Stanach Zjednoczonych i rynku europejskim. Pomysł spotkał się z dość dużym zainteresowaniem. Projekt ShootCapsule ruszył 16 maja 2016 r. i sami twórcy są zaskoczeni tak pozytywnym odzewem ze strony użytkowników.

— Wielu ludzi gratuluje nam pomysłu lub chce podjąć z nami współpracę. Zainteresowanie naszym projektem jest naprawdę duże — przekonuje Patryk Gajda, pomysłodawca i założyciel ShootCapsule. Procent zapełnienia kapsuły (obecnie 2 proc.) pokazuje, kiedy rakieta zostanie wysłana w kosmos. Według prognoz firmy odbędzie się to na przełomie 2017 i 2018 r. Przed rozpoczęciem poważnych prac nad projektem założyciele firmy wysyłali prywatne listy z pytaniem, czy możliwa jest realizacja takiego zlecenia dla zewnętrznego podmiotu.

Nawiązali kontakt z takimi przedsiębiorstwami przemysłu kosmicznego jak Blue Origin czy Virgin Galactic. Jako że propozycja ShootCapsule spotkała się z pozytywnym odzewem, postanowili otworzyć działalność. W tym momencie ShootCapsule jest w pełni działającą spółką akcyjną, co pozwoliło na przesłanie oficjalnych listów intencyjnych do firm kosmicznych.

— Istotne jest, że my nie chcemy być firmą z branży kosmicznej. Naszym celem jest wyjście naprzeciw potrzebom ludzi, więc korzystamy z partnerów, którzy mają zezwolenia oraz doświadczenie. Absolutnie nie chcemy się podejmować wystrzelenia rakiety na Księżyc. Mocno opieramy się na partnerstwie z koncernami kosmonautycznymi, które posiadają pozwolenia na taką działalność — mówi Patryk Gajda.

Co poleci w kosmos?

W rakiecie znajdą się przede wszystkim dane, które zapisane zostaną na dyskach SSD oraz kartach SD. Ostateczny nośnik zostanie wybrany na etapie końcowym, kiedy będzie wiadomo, jakie plikimają zostać wystrzelone. Oprócz tego polecą jeszcze komputery, dzięki którym możliwe będzie odczytanie wszystkich danych w przyszłości. Dodatkowo na pokładzie kapsuły znajdzie się ogniwo fotowoltaiczne — jako napęd sprzętu.

Wysłana zostanie także instrukcja obrazkowa, ponieważ nie wiadomo, kto i kiedy to odczyta, oraz ołów. Możliwości techniczne pozwalają na wysłanie od 3 do 6 ton ładunku.

— Waga wysłanych ładunków będzie zależała od zainteresowania naszym projektem. Liczymy jednak na to, że to będzie bliżej tej drugiej wartości — mówi Stanisław Olszak, dyrektor technologiczny (CTO) ShootCapsule. — Trzeba pamiętać, że w kapsule znajdą się nie tylko dane oraz sprzęt, ale również ołów, który będzie zabezpieczał przed promieniowaniem — dodaje Jan Mazurczak, deweloper aplikacji iOS.

Wszystkie dane składane są na jednej z najnowocześniejszych serwerowni Amazona. — W końcowej fazie projektu wszystkie dane zostaną zgrane na dyski. Przekazywane informacje są całkowicie anonimowe, ponieważ wrzucając swoje zdjęcie, użytkownik nie podaje żadnych danych personalnych — mówi Patryk Gajda.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Zawadka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy