Wiara podkopana, ale paniki nie ma

opublikowano: 01-01-2019, 22:00

Po gwałtownej przecenie z ostatnich tygodni 2018 r. inwestorzy na wielu frontach zostali przytłoczeni wątpliwościami, ale paniki nie ma — uważają analitycy DM TMS Brokers

W miesiąc indeks S&P500 stracił ponad 9 proc., a skala wahań z sesji na sesję przypominała te momenty z poprzedniego kryzysu, kiedy obawa przed bessą mieszała się z nadzieją, że to tylko zasłużona korekta. Zdaniem analityków Domu Maklerskiego TMS Brokers, pomimo ciężkiego dla rynków czwartego kwartału nie można jeszcze mówić o niekontrolowanym rozwoju wypadków, co sugeruje, że inwestorzy nie porzucają wizji uspokojenie i tego, że globalna gospodarka wydobędzie się z chwilowego dołka.

Bartosz Sawicki, kierownik departamentu analiz w DM TMS Brokers,
zakłada, że amerykańska waluta osłabi się do euro w 2019 r. Na tym założeniu
opiera się też scenariusz zwyżki cen surowców, w tym ropy i złota.
Zobacz więcej

NAJWAŻNIEJSZA ZMIENNA:

Bartosz Sawicki, kierownik departamentu analiz w DM TMS Brokers, zakłada, że amerykańska waluta osłabi się do euro w 2019 r. Na tym założeniu opiera się też scenariusz zwyżki cen surowców, w tym ropy i złota. Fot. ARC

„Jednak aby inwestorzy zaczęli myśleć optymistycznie, najpierw konieczne jest wyklarowanie sytuacji wokół najważniejszych źródeł niepewności. Wówczas konsumenci i firmy będą czuć się wystarczająco pewni w swoich decyzjach, a lepsze dane makro staną się dowodem, na który rynki czekają” — napisali w strategii na 2018 r. Konrad Białas i Bartosz Sawicki z departamentu analiz brokera.

Postaw na złoto…

Eksperci zakładają, że początek 2019 r. będzie burzliwy, ale finisz roku będzie optymistyczny. Dla inwestorów oznacza to ich zdaniem tyle, że trzeba przyjąć odpowiednią taktykę przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. W planie nie powinno zabraknąć inwestycji w złoto, uważają analitycy DM TMS Brokers, niezrażeni tym, że królewski kruszec na koniec 2018 r. był tańszy niż na początku roku, mimo obaw związanych z wojną handlową, brexitem i Włochami. Dla ceny złota kluczowe w 2019 r. ma być jednak to, co wydarzy się za oceanem.

„Ceny energii tąpnęły, a dynamika PKB niechybnie spowolni. Należy dodać do tego zmianę strategii Fed zakomunikowaną w ostatnich kilkunastu dniach przez Jerome’a Powella i potwierdzoną przez szereg wypowiedzi innych decydentów. Kolejne podwyżki stóp będą uzależnione w większym stopniu od bieżących sygnałów ze sfery realnej. W rezultacie rynek nie będzie się kwapił by z dużym wyprzedzeniem dyskontować perspektywy polityki” — uważają analitycy, którzy przewidują, że w związku z tym wyprzedaż długu USA zostanie wyhamowana, a krzywa rentowności już w pierwszej części 2019 r. może ulec odwróceniu. Specjaliści zakładają osłabienie dolara do głównych walut, co pozwoliłoby na odbicie cen metali szlachetnych.

„Od czasu, gdy rentowność obligacji skarbowych USA zaczęła się obniżać (pomimo utrzymania siły przez dolara amerykańskiego), notowania złota zaczęły stopniowo piąć się w górę i flirtowały nawet z poziomem 1250 USD. Nasze prognozy zakładają, że wspinaczka ta zostanie utrzymana, a cena uncji złota w 2019 r. powróci do ponad 1300 USD” — dodają eksperci.

…i na czarne złoto

Specjaliści DM TMS Brokers prognozują również marsz w górę ceny ropy WTI. Jeszcze w październiku 2018 r. kurs „czarnego złota” sięgnął 76 USD za baryłkę, po czym nastąpiły gwałtowne spadki, które sprowadziły notowania do 45 USD.

„Ceny ropy WTI od początku października spadły około 40 proc. W tym czasie inwestorzy spekulacyjni ograniczyli swoją długą pozycję netto na rynku ropy o ponad 570 tys. kontraktów, co odpowiada 570 mln baryłek surowca! Dowodzi to, że ten ostry spadek cen był powodowany przede wszystkim przez spekulację. Poprzednio gorszy sentyment względem ropy obserwowano podczas ostatniej fazy spadków surowcowej bessy, czyli 2015-16. Oznacza to, że potencjał spadkowy został już w dużej mierze wyczerpany, a przestrzeń do potencjalnego odbicia jest naprawdę gigantyczna. Chociaż spodziewamy się wyraźnego wzrostu cen ropy, to należy zdawać sobie sprawę, że otoczenie rynkowe cały czas będzie bardzo trudne. Bez przerwy mocno rośnie bowiem wydobycie w Stanach Zjednoczonych” — zaznaczają analitycy.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Zdaniem ekspertów, wyhamowanie globalnej gospodarki powinno mieć negatywy wpływ na popyt na ropę, zwłaszcza w pierwszym kwartale 2018 r., ale ostatecznie powinien przeważyć efekt cięć wydobycia, przyjętych na początku grudnia przez OPEC+. „Państwa kartelu i ich sojusznicy zdecydowali o obcięciu wydobycia o łącznie 1,2 milionów baryłek na dzień. Państwa OPEC zmniejszą produkcję o 800 tys. baryłek, za kolejne 400 tys. baryłek odpowiadać będzie obniżenie wydobycia w innych państwach, przede wszystkim w Rosji. Jeśli dodamy do tego cięcie produkcji w Kanadzie o ponad 8 proc. wynikające z gigantycznych tarapatów, to okazuje się, że od początku 2019 roku dostępność surowca skurczy się o 1,5 mln baryłek na dzień. Co więcej, wiosną należy spodziewać się kolejnego ograniczenia irańskiego eksportu — przedłużenie złagodzenia sankcji przez Stany Zjednoczone wydaje się mało prawdopodobne” — dodają analitycy.

Zbyt zielono

Analitycy DM TMS Brokers uważają, że uczestnicy rynku przesadzają z obawami o skalę spowolnienia gospodarczego, co znajduje odzwierciedlenie w wysokich względem euro notowaniach dolara. Tak niski punkt wyjścia powoduje, że łatwo będzie o pozytywne zaskoczenia i poprawę danych.

„Wraz z załagodzeniem obaw i wzrostem apetytu na ryzyko, inwestorzy będą bardziej skłonni analizować fundamenty z większą uwagą na wsparcie dla walut od strony polityki monetarnej. Pod tym kątem stoimy w obliczu zakończenia cyklu zacieśniania polityki Fed z przewidywanymi jeszcze dwoma podwyżkami stóp procentowych w 2019 r., co rynek już powoli zaczął wyceniać. Bez jastrzębiego obrazu Fed, USD straci swoją główną zaletę i znajdzie się pod presją osłabienia. Tymczasem w odniesieniu do EBC, sceptycyzm inwestorów oddalił perspektywę podwyżki na koniec 2020 r.” — uważają analitycy brokera.

Konrad Białas i Bartosz Sawicki przewidują, że kiedy napięcia rynkowe wygasną, a dane makro ustabilizują, wróci dyskusja o podwyżce stóp procentowych w strefie euro. Powróci to dość szybko, bo już w drugim kwartale inwestorzy mogą nabrać apetytu na euro, grając pod wrześniową podwyżkę kosztu pieniądza przez Europejski Bank Centralny. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy