Wiatr w… turbiny

  • Materiał partnera
opublikowano: 19-01-2021, 16:51
aktualizacja: 20-01-2021, 09:18

Otwartość na innowacje, kult wiedzy i wzajemne zaufanie. Szybki rozwój spółki Generator Produkcja Opole pokazuje, że jest to skuteczny przepis na rynkowy sukces.

Czy wiecie, że wykorzystanie choćby 2 proc. siły wiatru rozwiązałoby od ręki energetyczne problemy naszej planety? Jest więc tylko kwestią czasu, kiedy państwa, w tym Polska, porzucą węglowe inwestycje na rzecz budowy źródeł niskoemisyjnych i odnawialnych. Dotyczy to także krajów Unii Europejskiej, która mimo pandemii nie porzuciła planu, by do 2050 r. paliwa kopalne zastąpić OZE. Na tym niezwykle obiecującym rynku od sześciu lat działa jeden z laureatów organizowanego przez naszą redakcję konkursu „Gazele Biznesu”, promującego najszybciej rozwijające się małe i średnie firmy. Jest nim spółka Generator Produkcja Opole (GPO), należąca do koncernu Enercon GmbH z Aurich (Niemcy), jednego ze światowych liderów w dziedzinie energetyki wiatrowej.

– To już nie jest kolejna moda czy nowinka. Branża zielonej energii rośnie błyskawicznie, zdobywając coraz więcej zwolenników wśród polityków, ekonomistów i ludzi biznesu. Nic nie wskazuje na to, żeby ten triumfalny marsz mogło coś zatrzymać – mówi Grzegorz Siarka, prezes firmy GPO, która z powodzeniem zajmuje się wytwarzaniem generatorów do elektrowni wiatrowych.

Prestiż na świecie

W październiku 2016 r. GPO zaczęło produkować swój pierwszy generator E-115 EP3 o mocy 3000 kW. Wcześniej kierownicy i pracownicy różnych działów odbyli kilkumiesięczne szkolenie za zachodnią granicą, po to by uniknąć falstartu. Gazela z Opolszczyzny szybko zdobyła renomę w swoim segmencie rynku. Co o tym zadecydowało?

– Zespół, turkusowa organizacja i nietypowa produkcja – odpowiada bez namysłu szef spółki.

Zespół liczy 188 osób, w tym 144 to pracownicy produkcyjni. Wśród nich znajdują się wyspecjalizowani elektrycy, mechanicy, ślusarze, inżynierowie.

– Najlepsi fachowcy, świetnie wykształceni, z doświadczeniem – zachwala prezes.

Co do turkusowej organizacji: GPO szczyci się tym, że daje sobie radę bez rozbudowanej struktury hierarchicznej, niezdrowego współzawodnictwa i patrzenia ludziom na ręce. Owszem, firma zatrudnia menedżerów, ale są oni przede wszystkim organizatorami pracy, mentorami, promotorami idei, a nie korporacyjną elitą, która zamiast rozmawiać, konsultować się, słuchać, wydaje polecenia i wzbudza respekt.

– Nasza produkcja jest zaprzeczeniem seryjności i masowości. Dlatego wymagane są przy niej takie cechy, jak samodzielność, precyzyjność i odpowiedzialność. Dużą wagę przykładamy także do jakości produktów. To tylko niektóre powody, dla których sprawdza się u nas demokratyczny, partnerski model zarządzania nazywany coraz częściej turkusem – tłumaczy Grzegorz Siarka.

Generator Produkcja Opole płaci lepiej niż konkurencja – ujawnia prezes. Co przemawia za takim podejściem?

– W polityce rekrutacyjnej i personalnej kierujemy się tym, aby wszyscy pracownicy byli zadowoleni. Jedną z dróg prowadzących do tego celu są przyzwoite wynagrodzenia i atrakcyjne pakiety świadczeń pozapłacowych – wyjaśnia przedsiębiorca.

Partnerstwo, zaufanie, dobre uposażenie – jego zdaniem dzięki takiemu połączeniu rodzą się firmy, w których ludzie są szczęśliwsi. Ale czy głównym powodem prowadzenia biznesu nie jest zysk?

– Satysfakcja zatrudnionych przekłada się na ich większą efektywność, a tym samym na lepsze wyniki finansowe firmy – mówi Grzegorz Siarka.

Inwestycje w człowieka

Czy rozpieszczanie nie prowadzi jednak czasem do coraz większej roszczeniowości i rozprzężenia?

– Więcej dajemy, ale też więcej wymagamy od pracowników, zwłaszcza pod względem samodzielności. Oczekujemy najwyższych kompetencji, zaangażowania, obowiązkowości i przedkładania interesów całego przedsiębiorstwa nad korzyści poszczególnych osób. Nie ma u nas miejsca na gwiazdy, promujemy graczy zespołowych – podkreśla prezes GPO.

A jeśli komuś powinie się noga?

– Zły dzień, stres, zmęczenie albo chwilowe zapomnienie się, napływ gniewu. Z różnych powodów ludzie czasem zawodzą. Jeśli są to sporadyczne przypadki, nie wyciągamy konsekwencji. Wystarczy zwrócenie uwagi, rozmowa. Niekiedy błędy, potknięcia sygnalizują to, że menedżerowi lub specjaliście potrzeba po prostu szkoleń, czy to twardych, czy miękkich – twierdzi Grzegorz Siarka.

Nawet w okresie kryzysu GPO nie zapomina o inwestycjach w kompetencje załogi. Sprzyja temu to, że spółka ma oparcie w swoich zagranicznych strukturach.

– Oferujemy międzynarodowe szkolenia pracownicze. Są one tym cenniejsze, że nie sprowadzają się tylko do przekazywania wiedzy. Uczestnicy takich programów stykają się ze swoimi koleżankami i kolegami z sąsiednich państw. Stwarza to niesłychaną okazję do networkingu, podszlifowania języków obcych i poszerzania horyzontów intelektualnych, zawodowych – argumentuje szef GPO.

Jakie wyzwania niesie z sobą zarządzanie firmą w dobie pandemii? Zdaniem zarządu opolskiej spółki obecny kryzys ma charakter zdrowotny i ekonomiczny, ale także psychologiczny. Gdy pracownicy podupadają na duchu, trzeba ich natchnąć optymizmem, pomóc w pokonaniu niepewności.

– Najważniejsze to zachowanie zimnej krwi. Spokój można osiągnąć poprzez szczegółową analizę strategii i potencjalnych ryzyk, a także przez dostosowanie działań biznesowych do nowej rzeczywistości. Niezwykle ważnym elementem budowania odporności załogi jest rozmowa z pracownikami i ich wspieranie. Każdy zatrudniony powinien mieć poczucie, że pracodawca troszczy się o jego dobrostan, karierę i przyszłość. Inaczej zbiorowa panika jest tylko kwestią czasu – uważa Grzegorz Siarka.

Sam jest spokojny, bo otoczył się grupą dojrzałych, odważnych i świetnie zorganizowanych menedżerów, którzy umieją podnosić morale swoich ludzi, nie dopuszczając do tego, co psychologia nazywa emocjonalnym zarażeniem. Ale ich rola wykracza daleko poza uspokajanie. Przede wszystkim mobilizują do działania, bo nie ma nic gorszego, niż schować ze strachu głowę w piasek. Strusia strategia zwiastuje kłopoty, bo problemy nierozwiązane na czas przybierają na sile.

– Podstawą jest właściwa komunikacja kryzysowa, która wyklucza zarówno ukrywanie, jak i wyolbrzymianie zagrożeń. Jeśli kierownik traktuje pracowników poważnie, oni razem z nim będą szukać koniecznych rozwiązań – twierdzi szef GPO.

Ryzyko skalkulowane

W kryzysie kadra kierownicza zachowuje się niekiedy asekurancko, zamraża budżety na rozwój, zapomina o społecznej odpowiedzialności biznesu i employer brandingu. Przestaje eksperymentować z nowymi technologiami, procedurami lub modelami biznesowymi. To błąd – oceniają zwierzchnicy w spółce Generator Produkcja Opole, bo największym ryzykiem jest ich zdaniem unikanie ryzyka. Nierozwiązane problemy wrócą ze zdwojoną siłą.

– Najlepiej w przeciwnościach dostrzec nie zagrożenie, lecz szansę i właśnie teraz zaoferować rynkowi innowacyjny produkt. Przykładem jest nasz nowy model generatora E-160 EP5 E2. Jego średnica to 9 metrów i waga ponad 130 ton. Po zamontowaniu go z pozostałymi komponentami takimi jak gondola, skrzydła i wieża to wymiary całej turbiny sięgają do 155 metrów, a rozpiętość skrzydeł 147 m. Turbina ma moc 5,5 MW, jest to największa produkowana moc dotychczas w całym koncernie Enercon – mówi Grzegorz Siarka.

– Tak jak wiatr w naszej szerokości geograficznej wydaje się prosić, aby budować turbiny wiatrowe, tak obecny kryzys zachęca, by wykorzystać go do swojego rozwoju i rynkowej ekspansji – dodaje prezes.

„Śmiałe pomysły są jak ruchy szachistów; mogą oni zostać pokonani, ale mogą też rozpocząć zwycięską grę” – powtarza prezes GPO za Goethem, kładąc jednak nacisk na różnicę między odwagą a ryzykanctwem, którego nigdy nie popierał.

– Żadnych nieprzemyślanych decyzji. Zdrowy rozsądek nade wszystko. Wierzę w ryzyko skalkulowane – deklaruje menedżer.

W optymizmie utwierdza go m.in. specyfika działalności – produkcja generatorów do elektrowni wiatrowych wpisuje się we współczesne ekologiczne tendencje, więc zamówień i klientów raczej nie zabraknie. Nawet kłopoty europejskiej gospodarki nie zniechęciły Brukseli do zielonych inwestycji.

Plany Gazeli z Opola na najbliższe miesiące, kwartały i lata?

– Podwojenie załogi, produkcja nowych modeli generatorów oraz szukanie nowych lokalizacji produkcyjnych – wymienia prezes GPO.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane