Zdaniem Marka Belki, wicepremiera i ministra finansów, polska gospodarka najgorsze ma już za sobą. Ożywienie koniunktury jest już blisko, a wpływ na ten stan rzeczy mają ostatnie redukcje stóp.
— Po pierwsze obniżyły się bieżące koszty obsługi długu publicznego. Po drugie obserwujemy nieśmiałą tendencje zniżkową, jeśli chodzi o stopy procentowe w bankach — stwierdził Marek Belka w rozmowie z radiową Trójką.
Jego zdaniem, redukcja stóp ogranicza też tendencje do umacniania złotego.
— Niższe stopy spowodują, że złoty już nie będzie się wzmacniać, przynajmniej w krótkim okresie. Dziś za dolara płacimy 4,17-4,18 zł, a na początku roku było to nawet 3,90 zł — dodał Marek Belka.
Wicepremier jest zdania, że kończące się dziś posiedzenie RPP nie przyniesie kolejnej redukcji stóp.
— Jestem realistą. Pan Bogusław Grabowski z RPP wypowiadał się zniechęcająco. Powtórzył to pan Leszek Balcerowicz. Jeśli potraktujemy poważnie ich wypowiedzi, to nie ma co dziś liczyć na redukcję stóp — podkreślił Marek Belka.
Według wicepremiera, polska gospodarka osiągnęła już swój najniższy poziom wzrostu i są szanse na ożywienie gospodarcze.
— I kwartał, może nawet pierwsze półrocze to okres stagnacji. Jeżeli potraktujemy poważnie wyprzedzające wskaźniki koniunktury gospodarczej, to pewne oznaki optymizmu wśród przedsiębiorców zaczynają się już pojawiać — dodał Marek Belka.