Widacki tłumaczy przyczyny wniosku o wyłączenie posłów

opublikowano: 2004-11-09 14:11

Pełnomocnik Jana Kulczyka Jan Widacki powiedział PAP we wtorek, w przerwie posiedzenia sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen, że wniosek o wyłączenie Giertycha i Wassermanna ze składu komisji wynikał z tego, iż obaj posłowie - w przekonaniu autora wniosku - swymi wypowiedziami i zachowaniem zdradzili, iż nie są bezstronni.

Miodowicz natomiast - przypomniał Widacki - był przed laty szefem kontrwywiadu UOP, a komisja "co krok natyka się na wątki związane ze służbami specjalnymi". Dlatego, według mecenasa, jest prawdopodobne, że w przyszłości może on być powołany na świadka przed komisją. Adwokat Kulczyka zastrzegł, że nie zarzuca stronniczości posłowi PO, a "wręcz przeciwnie".

Pełnomocnik biznesmena zapewnił, że są dowody na rozmowę Giertycha z Kulczykiem i nakłanianie go przez członka komisji śledczej do złożenia zeznań obciążających prezydenta.

"Gdyby pan Kulczyk nie dysponował dowodami, nie rzucałby gołosłownie takich w końcu poważnych oskarżeń" - dodał.

Nie chciał odpowiedzieć na pytanie jakie to dowody, a nawet ustosunkować się do sugestii czy jest to nagranie lub inna osoba, która słyszała ich rozmowę. Powiedział tylko, że dowody "będą przedstawione przez pana doktora Kulczyka".