Więcej niż smartfon

MOBILONOŚĆ Przenośne gadżety zmieniły nasze podejście do pracy, rozrywki i komunikacji.

Rozmowy, SMS-y, praca zdalna, surfowanie w internecie, słuchanie muzyki, oglądanie filmów, dostęp do danych w chmurze, kontrolowanie ciśnienia i tętna… Lista czynności, które można wykonać na urządzeniach przenośnych, ciągle się wydłuża, a każda kolejna funkcja na nowo definiuje pojęcie mobilności. I otwiera przed biznesem możliwości, o jakich zupełnie niedawno śnili tylko twórcy science-fiction.

Miliony możliwości

— Jeszcze kilka lat temu oznaką mobilności był telefon komórkowy i przenośny modem do komputera, umożliwiający podłączenie go do internetu. Dziś prowadzimy rozmowy za pośrednictwem zegarka, diody na czubkach butów wskazują nam drogę do pubu, a czujniki w ubraniach diagnozują stan naszego zdrowia — opowiada Paweł Kacperek, dyrektor zarządzający Connected Life Communication Group, ekspert od geolokalizacji i internetu rzeczy (komunikowanie się cyfrowego sprzętu). Natomiast Adam Bąkowski, prezes spółki NaviExpert, zwraca uwagę, że nie ma już właściwie sfery życia, pracy czy gospodarki, których nie zmieniłyby dogłębnie gadżety i aplikacje spod znaku mobile.

— Telematyka w ubezpieczeniach, m-banking, monitoring podwładnych, członków rodziny lub chorych na Alzheimera, inteligentne samochody, płatności za miejskie parkingi i autostrady, kuchenki czy pralki, które włączają się, gdy wracamy do domu — to tylko wybrane przykłady, pokazujące, w jakim kierunku zmierza ta technologia — wskazuje Adam Bąkowski.

Witold Kempa, prezes Digital Innovation House Netizens, dorzuca do tego handel w sieci. Zauważa, że już niemal zawsze i wszędzie jesteśmy spleceni z siecią. Czy to biegając, czy zwiedzając dzikie górskie tereny, możemy na ekranie telefonu śledzić trasę i komentować na bieżąco w mediach społecznościowych. Trudno też, żeby e-commerce nie wykorzystywał coraz powszechniejszych mobilnych gadżetów do umożliwienia klientom kontrolowania drogi, jaką przebywa wysłana do nich paczka.

— Śledzenie trasy może być podzielone na takie pododcinki, które sprawiają, że przesyłka może być monitorowana właściwie bez przerwy. Aż się prosi o urozmaicanie klientowi czasu oczekiwaniaróżnymi informacjami z trasy, np. w formie SMS typu push. Czasem kupujący chce wiedzieć, jakie miasto właśnie mija jego paczka — tłumaczy prezes Kempa.

Kultura nanosekundy

Dla Marcina Maroszka, menedżera działu marketingu w firmie Emapa, najważniejsze w rewolucji mobilnej jest to, że uwalnia od ograniczeń związanych z miejscem i czasem. Że pozwala — jak to określa — być w pełni tu i teraz. Maksymalnie spożytkować każdą chwilę. — Owo „teraz” przejawia się nie tylko tym, że mogę w dowolnym momencie za pomocą smartfona sprawdzić pocztę czy przeczytać newsy z branży. Chodzi też o to, że korzystając z usług OneDrive czy Dropbox, kiedy tylko chcę, uzyskuję dostęp do ważnych dla mnie plików. Albo wchodzę na swoje konto bankowe, by sprawdzić saldo, zlecić przelew, założyć lokatę. A jeśli gram na giełdzie, zarządzam w ten sposób również moim kontem maklerskim — wymienia Marcin Maroszek.

Jego zdaniem, mobilność wpisuje się w kulturę nanosekundy, której znakiem rozpoznawczym jest natychmiastowość, robienie wielu rzeczy naraz, bez przygotowywania się i czekania.

— Dawniej, gdy wybieraliśmy się w podróż, musieliśmy wcześniej zarezerwować przez telefon stacjonarny miejsce w hotelu, kupić na dworcu bilet lub przestudiować mapy samochodowe. Dzisiaj organizacja eskapady nie wymaga aż tak skomplikowanych i czasochłonnych zabiegów organizacyjnych. Po prostu ruszamy w drogę, a wszystkie sprawy i potrzeby załatwiamy na bieżąco — tłumaczy przedstawiciel Emapy. A na czym — według niego — polega mobilne „tu”? Używając metafory, cały świat możemy schować do kieszeni czy walizki i zabrać go, gdziekolwiek chcemy. Jeśli w naszych smartfonach, tabletach lub ultrabookach nie zmieszczą się wszystkie ulubione tytuły książkowe, muzyczne czy filmowe, a także najlepsze gry, to mamy do nich dostęp w sieci.

Aby zwiększyć wydajność

Technologie mobilne pomagają oszczędzać czas i wspierają produktywność, dając lepszą równowagę między pracą a życiem prywatnym — twierdzi prawie dwie trzecie pracowników małych i średnich firm w Polsce, ankietowanych przez Ipsos MORI na zlecenie Microsoftu. Tymczasem w firmach ciągle dominują komputery stacjonarne, wskazywane jako główne narzędzie pracy przez 75 proc. badanych. Na kolejnych miejscach są laptopy (61 proc.), smartfony (40 proc.) i tablety (15 proc.).

Tu i teraz. Mobilność kojarzy się głównie ze smartfonami. Dla mnie jest to przede wszystkim łatwy dostęp do informacji i szybkie zawieranie transakcji, gdziekolwiek jestem i kiedykolwiek tego chcę — mówi Marcin Maroszek, menedżer działu marketingu w firmie Emapa. FOT. MATERIAŁY PRASOWE

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIROSŁAW KONKEL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Więcej niż smartfon