Krakowska Pliva sprzedawała dotąd gros produkcji w kraju. Pod rządami nowego właściciela to się zmieni.
Chorwacka firma, która po połączeniu z firmą Barr jest teraz drugim największym inwestorem z branży farmaceutycznej w Polsce i trzecim producentem leków generycznych na świecie, na Starym Kontynencie zachowa nadal markę Pliva. Nowy właściciel deklaruje też, że nie zamierza rezygnować z planowanej wcześniej przez Plivę dalszej ekspansji w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Jak pisaliśmy, Barr chce zwiększyć produkcję form suchych (tabletki i kapsułki) w fabryce w Krakowie i przenieść tutaj wytwarzanie niektórych leków ze Stanów Zjednoczonych. Możliwe, że także innowacyjnych.
— Przeniesienie produkcji z USA do Polski, w tym do Krakowa, jest jednym z naszych priorytetów. W pierwszej kolejności będzie dotyczyć generyków — mówi Paul M. Bisaro, prezes i dyrektor ds. operacyjnych Barra.
Władze spółki zapowiadają, że w związku z tym w 2008 r. zwiększą zatrudnienie głównie w działach produkcyjnych oraz badań i rozwoju.
Zgodnie z wcześniejszymi planami Plivy, zmieni się również struktura produkcji w polskim zakładzie, który kontroluje 2,5 proc. naszego rynku leków.
— Obecnie 90 proc. wytwarzanych tutaj leków trafia na rynek polski, a tylko 10 proc. do Europy Zachodniej. Chcemy, żeby proporcje były następujące: 60 proc. na rynki USA i Europy Zachodniej, a 40 proc. do Polski. Zacznie się to zmieniać już w przyszłym roku — deklaruje Paul Bisaro.
Połączona firma ma ambicje stać się liderem w Europie i USA na rynku biofarmaceutyków (czyli generycznych odpowiedników preparatów biologicznych). To ma być jej główny kierunek rozwoju. Produkcja biofarmaceutyków na skalę przemysłową ma ruszyć w zakładzie w Zagrzebiu.