Więcej światła i moc zaklęta w kolorach

opublikowano: 21-03-2017, 22:00

Projekcje z użyciem lasera położyły kres kilkudziesięcioletniej hegemonii wyświetlaczy lampowych

Jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów — głosi znane powiedzenie, a jego prawdziwość potwierdzają badania. Pomoce wizualne zwiększają prawdopodobieństwo podjęcia decyzji z 58 do 79 proc. i skracają średni czas trwania konferencji o 28 proc. — wynika z raportu opracowanego przez uczonych z Wharton Institute for Apllied Research na Uniwersytecie w Pensylwanii. A według szacunków psychologów zarządzania z Uniwersytetu w Minnesocie, dzięki rozwiązaniom optycznym i świetlnym siła oddziaływania prezentacji wzrasta do 43 proc. Nic dziwnego, że coraz trudniej wyobrazić sobie salę konferencyjną, akademicką aulę i klasę szkolną, w której nie ma projektora. Urządzenia te znajdują również zastosowanie w muzeach, galeriach sztuki i centrach handlowych jako część instalacji Digital Signage (DS), które służą do dynamicznego przestawienia użytecznych informacji i komunikatów marketingowych.

DWA W JEDNYM: Dzięki energooszczędnym funkcjom nasze projektory laserowe są bardziej przyjazne dla środowiska i budżetu firmy — mówi Piotr Badowski, szef firmy Nanovo Media.
Zobacz więcej

DWA W JEDNYM: Dzięki energooszczędnym funkcjom nasze projektory laserowe są bardziej przyjazne dla środowiska i budżetu firmy — mówi Piotr Badowski, szef firmy Nanovo Media. Marek Wiśniewski

— Popyt na projektory utrzymuje się na stabilnym poziomie. Najważniejszym klientem jest nieodmiennie biznes. Choć od pewnego czasu urządzenia te coraz chętniej kupują konsumenci indywidualni, którzy chcą mieć kino domowe i gotowi są wydać na sprzęt 2,5 tys. zł lub więcej — mówi Dariusz Płaksa, menedżer produktu w spółce ABC Data, która zajmuje się dystrybucją elektroniki. Jego zdaniem, popularne są dwie technologie: DLP i LCD — obie zdobyły rzesze zwolenników i przeciwników. Każda ma swoją specyfikę i trudno powiedzieć, która jest lepsza.

— W przedsiębiorstwach rozpowszechnione są projektory lampowe za około tysiąc złotych i więcej. Nie brakuje także chętnych na produkty laserowe, ale interesują się nimi głównie firmy, które częściej i intensywniej używają takich urządzeń — wskazuje Dariusz Płaksa.

Monopol się kończy

Wyświetlacze lampowe przez dziesięciolecia niepodzielnie królowały w biznesie. Ale to już przeszłość. Od pięciu lat do powszechnego użycia wchodzą modele z laserem, droższe przy zakupie, ale tańsze w eksploatacji.

— Projektory te jako źródło światła wykorzystują laser. Nie trzeba wymieniać w tych urządzeniach lamp. Ich żywotność może być nawet pięciokrotnie większa niż tradycyjnych odpowiedników. Są przyjazne dla środowiska, a całkowity koszt utrzymania jest dużo niższy — zachwala przedstawiciel ABC Daty. O dokładniejsze wyliczenia pokusiła się firma badawcza ROI Team — z jej testów i eksperymentów wynika, że całkowity koszt posiadania laserowych rzutników jest o 11 proc. mniejszy od klasycznych wersji wykorzystujących lampy rtęciowe. Nie dość tego: modele laserowe pozwalają na redukcję emisji dwutlenku węgla o 26 proc. Osiągają też wyższe natężenie światła — o 22 proc.

— Użytkowników projektorów lampowych zapewnia się, że będą one pracowały przez około 5 tys. godzin, tymczasem ich faktyczna żywotność jest o połowę krótsza. W przypadku laserowych rozwiązań sytuacja wygląda zupełnie odmiennie — według producentów powinny działać 20 tys. godzin, a niektóre sprawują się dobrze nawet do 80 tys. godzin — wskazuje Piotr Badowski, prezes i jeden z założycieli firmy Nanovo Media, specjalizującej się we wdrożeniach DS. Różnica między technologiami starej i nowej generacji tkwi także w jakości projekcji i wygodzie.

— Z upływem czasu obraz z rzutników lampowych staje się coraz gorszy, kolory tracą swoją intensywność, w końcu przechodzą w żółć. Natomiast w przypadku „laserówek” nie dochodzi do degradacji obrazu, by użyć branżowego żargonu — oznacza to, że w ostatnim dniu użytkowania wyświetlane fotografie, grafiki czy filmy są równie wyraźne, jak zaraz po zakupie sprzętu — tłumaczy Piotr Badowski.

Na tym wyższość produktów laserowych się nie kończy.

— Urządzenia laserowe są ciche, mniejsze i lżejsze od modeli z lampą lampowych. Uruchamiają się prawie natychmiast, w przeciwieństwie do swoich poprzedników, które potrzebują chwili na osiągnięcie odpowiedniej temperatury. Tę ostatnią zaletę doceni każdy prezenter, który nie może sobie pozwolić na marnowanie czasu i utratę zainteresowania słuchaczy — ocenia Adam Bodziak, konsultant biznesowy, prelegent i właściciel firmy PR.

Dopowiada, że zamiana lampy na laser ma szczególny sens, kiedy urządzenia muszą działać w trybie 24/7/365 (24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu i 365 dni w roku). Dotyczy to np. rynku public display.

— Na korzyść laserowego źródła światła przemawia także to, że znosi ono ograniczenia w instalacji. Taki projektor może być obrócony pod dowolnym kątem, m.in. 90 lub 180 stopni. W przypadku modeli lampowych pewne ustawienia nie wchodzą w grę — podkreśla Piotr Badowski. Jego firma oferuje m.in. mapping, który polega na tym, że obraz jest wyświetlany na pociągach, samochodach czy budynkach. Przy tak unikatowych zastosowaniach — zaznacza przedsiębiorca — żadna ściana wideo nie zdałaby egzaminu.

Więcej za mniej

Co równie ważne: mimo coraz bardziej zaawansowanych innowacji ceny laserowych wyświetlaczy spadają. Powód jest oczywisty: postęp technologiczny w połączeniu z silną konkurencją na rynku elektroniki sprawia, że użytkownicy oczekują więcej za mniej.

— Dawniej obowiązywał standard XGA pozwalający na wyświetlenie obrazu w rozdzielczości 1024×768 punktów i 256 kolorach. Teraz czymś zwyczajnym jest FullHD, czyli 1920×1080. Zmieniają się też preferowane proporcje ekranu — format 4:3 ustępuje panoramie, czyli 16:9, a już zaczyna wchodzić obraz 16:10 — opisuje szef firmy Nanovo. Coś jeszcze wymusza nowości i usprawnienia w projektorach, a przy okazji obniżkę cen w tym segmencie produktów — rzutniki mają silną konkurencję w wielkoformatowych ekranach i ścianach wideo, które również próbują się rozpychać na rynku biznesowym, konferencyjnym i edukacyjnym.

— O tym, czy sięgnąć po projektor, czy po monitor, w głównym stopniu decydują jednak czynniki pozafinansowe. Należą do nich oczekiwane przez klienta efekty, poziom natężenia światła w danym pomieszczeniu i możliwości instalacji sprzętu — wymienia prezes Piotr Badowski. Według jego szacunków, na rynku kongresowym projektory są sercem 80 proc. wdrożeń, w salach konferencyjnych wskaźnik ten wynosi 65 proc. Natomiast w systemach DS dominują monitory ze średnią 90 proc. — i w najbliższym czasie nic tego nie zmieni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu