Podwojenie liczby placówek i klientów oraz większy nacisk na obsługę firm — to najważniejsze założenia strategii Lukas Banku.
Ostatni rok Lukas Bank poświęcił na wdrażanie zintegrowanych systemów informatycznych. Ma ich aż dwa.
— Długo szukaliśmy systemu, który pogodzi nasze specyficzne wymagania, dotyczące obsługi kredytów i pozostałej działalności bankowej. W końcu zdecydowaliśmy się na dwa osobne systemy. Inwestycje były konieczne z powodu znacznego wzrostu banku. Szybki rozwój akcji kredytowej z kolei skłonił nas do otworzenia 63 osobnych centrów kredytowych — wyjaśnia Maciej Witucki, prezes Lukas Banku.
Teraz dystrybucja
W ostatnim czasie spółka nie rozwijała dynamicznie sieci ogólnych placówek bankowych — w tym roku będzie otwartych tylko 10. Oznacza to, że razem z centrami do końca roku Lukas będzie miał 190 placówek.
— Rozwój sieci zaplanowaliśmy na przyszły rok. Zamierzamy otworzyć około setki takich punktów — twierdzi Maciej Witucki.
Dla banku oznacza to zwiększenie zatrudnienia o blisko 700 osób — do 3,7 tys.
— Jeśli podwajamy sieć (nie licząc punktów kredytowych — przyp. red.), to mamy nadzieję, że uda nam się także podwoić liczbę klientów. Oczywiście nie stanie się to w przyszłym roku, ale w ciągu 3- -4 lat — podkreśla Maciej Witucki.
Oznacza to, że w 2010 r. spółka chce obsługiwać 1,2 mln klientów.
Baza wypadowa
W porównaniu z trzema kwartałami ubiegłego roku w tym Lukas Bank zwiększył o 21 proc. wartość kredytów — do 3,2 mld zł, o 13,8 proc. — do 658 tys. przybyło kont osobistych, a niemal jedna trzecia klientów korzysta z obsługi przez internet.
— Sądzę, że to tempo rozwoju uda nam się utrzymać w całym roku. Mimo poniesionych nakładów na koniec sierpnia nasz zysk netto — w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku — był o 8 proc. wyższy i wyniósł 187 mln zł — podkreśla Maciej Witucki.
Szczególny nacisk Lukas kładzie na karty kredytowe. Do tej pory wydał ich 383 tys., co daje mu trzecią pozycję — po PKO BP i Citibanku, a przed np. Bankiem BPH. Do końca 2006 r. ma ich zaoferować 500 tys., m.in. dzięki współpracy z sieciami sklepów. I właśnie ten produkt jest bazą do zdobywania nowych klientów.
Lukas Bank zdecydował się w końcu na obsługę małych firm.
— Na razie ofertę wprowadziliśmy w 75 placówkach, ale rozwiniemy ją na całą sieć. Teraz dostępne jest konto i kredyt w rachunku, w przyszłości — również kredyt inwestycyjny i karta kredytowa. Wejście na rynek firm umożliwia nam także współpraca z należącym do grupy Credit Agricole Europejskim Funduszem Leasingowym (EFL), bo dzięki niemu mikrofirmom możemy oferować również leasing — mówi Maciej Witucki.
Bank nie zamierza bezpośrednio sprzedawać kredytów samochodowych, bo w finansowaniu aut, także przez sieci dilerskie, specjalizuje się właśnie EFL.