Więcej związkowców niż pracowników

Barbara Warpechowska
13-06-2014, 00:00

Górnicze związki zawodowe zawsze były silne. Liczą się z nimi rządy, bez względu na partyjne barwy. Skutecznie potrafią odwołać niejednego szefa

W czerwcu w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) rozpoczął działalność 45. związek zawodowy. Jest to Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” KWK Borynia-Zofiówka- Jastrzębie JSW SA. Liczy 130 członków. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku w JSW działało 40 zakładowych organizacji związkowych, jednak od lutego do czerwca 2014 r. działalność związkową rozpoczęło pięć nowych organizacji.

MASA SPRZYJA BRUTALNOŚCI: Współczynnik „uzwiązkowienia” kopalń, który przekracza 100 proc., i związana z nim konkurencja między górniczymi związkami zawodowymi sprawiają, że organizowane przez nie protesty często przybierają niezwykle radykalne formy. [FOT. GK]
Zobacz więcej

MASA SPRZYJA BRUTALNOŚCI: Współczynnik „uzwiązkowienia” kopalń, który przekracza 100 proc., i związana z nim konkurencja między górniczymi związkami zawodowymi sprawiają, że organizowane przez nie protesty często przybierają niezwykle radykalne formy. [FOT. GK]

Wystarczy dziesięciu

Do założenia związku zawodowego — zgodnie z ustawą — wystarczy 10 chętnych, a zarząd związku ma prawo wskazać pracowników podlegających ochronie. Gdy związek liczy na przykład 131 członków, ochronie podlega 10 osób, a gdy liczy 2001 członków — 50 osób. W JSW łączna liczba członków związków zawodowych przekracza liczbę pracowników spółki i na koniec marca wynosiła 26 432 osoby. Jest to możliwe, ponieważ niektórzy pracownicy należą do kilku związków. W ten sposób na koniec marca roku 2014 stopień „uzwiązkowienia” załogi JSW wynosił 121,4 proc. Aktualnie ze zwolnienia od obowiązku świadczenia pracy na pełen etat z powodu działalności związkowej zwolnionych jest 76 pracowników, a sześciu na pół etatu.

Kopalni nie ma, związek jest

Również w Kompanii Węglowej (KW) i Katowickim Holdingu Węglowym (KHW) jest więcej związkowców niż pracowników. W Kompanii Węglowej działa 160 związków zawodowych, a 139 osób z racji pełnienia funkcji związkowych korzysta ze zwolnień ze świadczenia pracy. Z kolei w Katowickim Holdingu Węglowym działają 22 organizacje związkowe, mające uprawnienia i kompetencje zakładowych organizacji związkowych. Oddelegowanie (stałe i częściowe) w przeliczeniu na pełne etaty wynosi 40. W tym 30 osób korzysta z całościowego oddelegowania, natomiast pozostałe 10 etatów związkowcy podzielili cząstkowo. Stąd przeliczenie na pełne etaty. Trudno nie zauważyć, że w spółce funkcjonują związki zawodowe zarejestrowane przy kopalniach, które już nie istnieją, bo skończyły się ich złoża węgla lub zostały połączone z innymi zakładami wydobywczymi. Na przykład kopalnię Mysłowice przyłączono do kopalni Wesoła. Pracowników przeniesiono, jednak przy tej pierwszej nadal figuruje organizacja związkowa Solidarności, przy drugiej kopalni istnieje również. Pracodawca podpisał ze związkami porozumienie, że dostosują swoje struktury do struktury pracodawcy. W praktyce okazało się, że niektóre związki dostosowały się do tego, inne natomiast nie. Również w KHW związki mają tendencje do pączkowania — tak jak dzieje się w Jastrzębskiej Spółce Węglowej — i w ciągu ostatnich dwóch lat przybyły cztery struktury. Od śląskich spółek odstaje Lubelski Węgiel Bogdanka. Działają w niej jedynie cztery związki zawodowe. Z tego tytułu oddelegowano do pracy nie związanej z działalnością wydobywczą 6 osób.

Trudny slalom

Jak się okazuje, pracodawcy niewiele mogą zrobić. Otrzymują statut zarejestrowany przez sąd, numer z KRS. A ustawa o związkach zawodowych nakłada na nich wiele obowiązków. Pracodawca musi zapewnić związkom pomieszczenia, opłacić media i telefony. I co ważniejsze — jakiekolwiek konsultacje społeczne musi prowadzić ze wszystkimi związkami zawodowymi, działającymi w danej spółce. A ponieważ związki konkurują również między sobą i prześcigają się, aby pokazać, że to właśnie ich organizacja więcej uzyskała dla pracowników, np. wywalczyła wyższą podwyżkę lub ekstra dodatek. Dlatego negocjacje często przypominają niezwykle skomplikowany slalom.

 

OKIEM EKSPERTA: Brudny wizerunek branży
RAFAŁ CZECHOWSKI, prezes Imago, agencji public relations

W umyśle przeciętnego odbiorcy przekazów medialnych wizerunek branży zlewa się z wizerunkiem zawodu górnika. A ten jest wykoślawiony, zredukowany albo do widoku palących opony agresywnych mężczyzn, raczej mało reprezentatywnych dla przedstawicieli tego niełatwego zawodu, albo do oglądanego raz do roku górniczego symbolicznego kanonu: munduru i pióropusza. Do tego dochodzi nie zawsze umiejętne odnajdywanie się przedsiębiorstw wydobywczych w sytuacjach trudnych. W efekcie węgiel i górnictwo są nadal „brudne” — w wielu znaczeniach. Podejmując zadanie zmiany postrzegania branży warto o tym pamiętać. Bo gdyby górnicze organizacje związkowe „wyciąć” z tego zbiorowego zdjęcia i zaawansować warsztat związany z komunikowaniem, otrzymalibyśmy obraz zaskakująco atrakcyjny. Wystarczy przejrzeć media branżowe i materiały korporacyjne firm produkujących sprzęt górniczy czy instytucji badawczych i naukowych. Nowoczesne technologie, wysokie standardy biznesowe, ekspansja zagraniczna, zaskakujące efekty ekologiczne — materiału pozwalającego promować górnictwo jako „normalną” branżę jest mnóstwo i są to prawdziwe, a nie wydumane uzasadnienia.
Trzeba tylko się trochę postarać, żeby zasięg odpowiednich komunikatów był zdecydowanie większy. Obecnie nie jest, bo — w przeciwieństwie do związków zawodowych — organizacje biznesowe tej branży nie miały dotychczas interesu w adresowaniu swojego przesłania do szerokiej publiczności (wyjąwszy ofertę w postaci akcji spółek giełdowych). Rozpoczęta w Krakowie dyskusja nad „delegalizacją” węgla w centrum miasta może być impulsem, który nakaże borykającej się z problemami branży podjąć pracę nad postrzeganiem jej podstawowego produktu. Może wtedy dzisiejsza zawartość firmowych biuletynów zostanie oprawiona w formę, która pozwoli jej zaistnieć w telewizyjnych wiadomościach.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Górnictwo / Więcej związkowców niż pracowników