Amerykańscy decydenci podczas dwudniowego spotkania dyskutowali prawdopodobnie o ewentualnym ograniczeniu stymulacji. Szczegóły w tej sprawie mogą zostać ujawnione dopiero na sympozjum w Jackson Hole w przyszłym miesiącu. Dzisiejsze oświadczenie prawdopodobnie będzie brzmiało bardziej gołębio niż na poprzednich posiedzeniach, ponieważ rozprzestrzenianie się wariantu delta koronawirusa stwarza ponowne ryzyko dla perspektyw gospodarczych. Jerome Powell, szef Rezerwy Federalnej, kilkakrotnie powtarzał zresztą, że cel osiągnięcia pełnego zatrudnienia i stabilności cen jest wciąż odległy.
W czerwcu Fed utrzymał stopy i QE na niezmienionym poziomie, ale podniósł swoje oczekiwania co do inflacji w tym roku i przesunął termin kolejnej podwyżki stóp procentowych.
Gdyby nawet w tym miesiącu Fed rozważał tapering, czyli zmniejszanie skali skupu aktywów np. ze 120 mld miesięcznie do 100 mld miesięcznie, niekoniecznie musi to oznaczać szerokie pogorszenie nastrojów na rynkach, zwłaszcza akcji. Nadpłynność w USA zdaje się wynosić prawie 1 bln USD dziennie, co pokazuje sprzedaż obligacji przez Fed w ramach operacji reverse repo. Innymi słowy, dopiero pozbycie się 1 bln USD nadpłynności i kontynuacja zacieśniania monetarnego w USA mogłoby mieć jakieś przełożenie na rynki.
Z punktu widzenia dolara amerykańskiego, który nadal pozostaje relatywnie silny, kluczowym poziomem mogą być okolice 1,1750 w parze EUR/USD. Według rynku opcyjnego przekroczenie tej bariery mogłoby zwiększyć zmienność, a tym samym spadki i aprecjacja USD mogłaby być bardziej gwałtowna. Dotyczy to także pozostałych głównych par walutowych z dolarem amerykańskim.
Decyzję Fed wraz z oświadczeniem poznamy ok. godz. 20, konferencja prasowa rozpocznie się o godz. 20:30.