Prawie wszystkie firmy sprzedające nowe auta narzucają klientom umowy zawierające zapisy niedozwolone przez prawo — alarmuje UOKiK.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zaprezentował „Raport z kontroli wzorców umów oferowanych konsumentom przy sprzedaży nowych samochodów”. Co się okazuje? 86 proc. zbadanych umów zawiera nieprawidłowości, polegające przede wszystkim na ograniczaniu odpowiedzialności sprzedawców oraz odbierające klientom możliwość dochodzenia swoich praw.
Najgorsze i wzorcowe
— Zjawisko jest masowe. Jednak wszyscy, u których stwierdzono naruszanie praw konsumentów, obiecali wycofanie się z niedozwolonych praktyk. Wyjątkiem jest firma DaimlerChrysler Automotive, którą pozywamy do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów — informuje Ewa Kubis, wiceprezes UOKiK.
Kto nie poprawi umów do końca czerwca, też może spodziewać się sprawy w sądzie. Najlepiej w badaniach wypadła Skoda.
— Ta firma stosuje wręcz idealne wzorce — mówi Ewa Kubis.
Urząd badał umowy sprzedaży i gwarancji w okresie X 2003 r. — V 2004 r., stosowane przez firmy, których marki osiągają najwyższe wskaźniki sprzedaży. Kontrole rozpoczęły się na skutek skarg klientów. 30 proc. zbadanych umów nieprawidłowo określało ceny pojazdów, m.in. dzięki zapisom np. o orientacyjnej cenie samochodu lub możliwości zmiany ceny w pewnych sytuacjach (np. po zmianie przepisów podatkowych) bez przyznania klientowi prawa do odstąpienia od umowy. W 46 proc. umów stwierdzono bezprawne ograniczenie lub nawet wyłączenie odpowiedzialności sprzedawcy w sytuacji niezgodności z umową parametrów i wyposażenia aut.
30 proc. skontrolowanych umów nakładało wyłącznie na klienta obowiązek zapłaty określonej kwoty na wypadek rezygnacji z zawarcia lub wykonania umowy. UOKiK wskazuje, że wielu sprzedawców zapewnia sobie prawo do jednostronnej zmiany umowy bez ważnej przyczyny wskazanej w umowie oraz nakłada na klientów rażąco wygórowane kary umowne. Mnóstwo nieprawidłowości jest także w dokumentach gwarancyjnych.
Co na to firmy?
Zdaniem Ewy Kubis, wszystkie problemy są skutkiem nieznajomości przepisów o prawach konsumentów. O komentarz poprosiliśmy Romualda Rytwińskiego, prezesa Opla.
— Dobrze, że UOKiK wskazuje niedociągnięcia. Na pewno natychmiast będziemy eliminować uchybienia. Myślę, że wszystkie firmy tak postąpią — mówi Romuald Rytwiński.