Rząd brytyjski zamierza wysłać do Iraku w najbliższych tygodniach blisko 40 tys. żołnierzy, chociaż — jak sam podkreśla — żadna decyzja w sprawie ataku nie została jeszcze podjęta. Takie informacje znalazły się we wczorajszym wydaniu brytyjskiego dziennika „The Independent”. Gazeta zwraca uwagę, że żołnierze brytyjscy trafią w rejon Zatoki Perskiej — mimo że Irak nie naruszył rezolucji Narodów Zjednoczonych w sprawie pracy międzynarodowych inspektorów rozbrojeniowych. Według „The Independent”, brytyjscy żołnierze, marynarka i piloci wojskowi to brytyjski udział w koalicji pod przewodem Stanów Zjednoczonych, w skład której ma wejść 250 tys. ludzi. Koalicja ta byłaby gotowa do akcji najpóźniej w końcu stycznia. Tymczasem konserwatywny „Daily Telegraph” uważa, że Brytyjczyków ma być 20 tys. Siły rozmieszczone na granicy z Irakiem miałyby przynieść „efekt wymuszający i odstraszający” dla Bagdadu. Dziennik podał, że jednostki wojsk Wielkiej Brytanii już otrzymały rozkaz w tej sprawie. Brytyjski lotniskowiec HMS Ark Royal znajdzie się w rejonie Zatoki Perskiej w styczniu, by uczestniczyć w ćwiczeniach wojskowych. Mają tam być także: brytyjski niszczyciel, fregata i okręty podwodne. Rzecznik brytyjskiego ministerstwa obrony twierdzi, że wojna nadal jest do uniknięcia i żadna decyzja w tej sprawie nie została podjęta.