Rogers uważa, że obecne wzrosty na Wall Street są w dużej mierze wynikiem luźnej polityki monetarnej Rezerwy Federalnej tzw. QE3.

Jim Rogers, fot. Bloomberg
None
- Dajcie mi 1 bln USD i też wam pokażę, że dobrze się bawię. Dużo ludzie teraz dobrze się bawi, ale jestem bardzo sceptyczny, bo wiem, że to się źle skończy – powiedział.
Dodał, że teraz nie jest zainteresowany Stanami Zjednoczonymi, a swoje pieniądze lokuje m.in. w Rosji i Japonii.