Wierzyciele chcą wybierać komornika

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-07-18 00:00

Windykacja: Ograniczenie możliwości wyboru komornika pogorszy skuteczność odzyskiwania należności, zamiast ją polepszyć — ostrzegają przedsiębiorcy

Do tej pory wierzyciele chcący odzyskać swoje należności mogli wybrać dowolnego komornika. Ten musiał odmówić wszczęcia egzekucji jedynie w przypadku, kiedy prowadzone przez niego sprawy zalegały w kancelarii dłużej niż 6 miesięcy. Rząd uznał jednak, że prawo wyboru komornika trzeba silniej ograniczyć.

Więcej ograniczeń

Pod koniec maja Klub Parlamentarny PO zaproponował zmianę art. 8 Ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, który mówi o prawie wyboru komornika. Zgodnie z nią wierzyciele zachowają to prawo, ale obowiązek komornika do odmowy wszczęcia egzekucji, wykonania postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia albo podjęcia innych czynności wchodzących w zakres jego ustawowych zadań będzie uzależniony nie tylko od stopnia zaległości w zakresie prowadzonych przez niego egzekucji, ale także od liczby spraw, które do niego trafiły w ostatnim roku, oraz skuteczności egzekucji liczonej procentowo (dokładne brzmienie przepisu w ramce obok). Zmiana ma wyeliminować negatywne zjawiska, z którymi boryka się rynek usług komorniczych, a w efekcie wpłynąć na zwiększenie skuteczności egzekucji.

Jej autorzy tłumaczą, że możliwość wyboru komornika przyczyniła się do ogromnegorozwarstwienia wielkości kancelarii komorniczych przez rozrośnięcie się niektórych z nich i pominięcie komorników sprawnych i skutecznych. Obecnie 1 127 758 spraw, czyli prawie 23 proc., koncentruje się w 11 kancelariach komorniczych. Statystyki pokazują jednak, że najlepszą skutecznością egzekucji wykazują się kancelarie z wpływem od 2001 do 5000 spraw. Tam skuteczność sięga 30 proc., czyli o 8 proc. więcej od średniej. Takich kancelarii na rynku funkcjonuje ok. 577.

— Prawo do przyjmowania spraw z wyboru spoza rewiru powinno być swoistą nagrodą dla komornika za efektywne i skuteczne działanie — piszą autorzy propozycji zmiany art. 8 w uzasadnieniu. Dodają, że zmiana przyczyni się do powstania większej liczby kancelarii w przedziale wpływu spraw między 2000-5000 rocznie, czyli najskuteczniejszych.

Wolność zagrożona

Rynek nie jest jednak zachwycony tą propozycją. Stefan Prociak, prokurent w Kancelarii Prawnej Via Lex L. Szcześniak i Wspólnicy, przyznaje, że umożliwienie prowadzenia egzekucji na terenie całego kraju spowodowało, że duże podmioty z branży windykacyjnej związały się z wąską grupą kancelarii komorniczych, do których teraz kierowana jest większość spraw. Ale ograniczenie tego prawa jest sprzeczne z ideą wolności rynkowej.

— Jeżeli firmy decydują się na kierowanie spraw do tzw. hurtowni, mając świadomość, że egzekucja w tych kancelariach jest o niemalże 2/3 niższa niż średnia krajowa, to jest to ich dobrowolna decyzja uwzględniona w rachunku ekonomicznym — twierdzi Stefan Prociak.

Także firmy zrzeszone w Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF) uważają, że proponowana zmiana ogranicza wolność gospodarczą i jest ogromnym krokiem wstecz.

— Siedmioletni okres funkcjonowania prawa wierzyciela do wyboru komornika jest bardzo dobrze oceniany w porównaniu ze stanem i jakością współpracy z kancelariami komorniczymi sprzed tego czasu. Dlatego, wierzyciele mogą mieć i mają bardzo poważne obawy odnośnie planowanej zmiany — przekonuje Andrzej Roter, dyrektor generalny KPF.

— Dlaczego wierzyciele mogą kierować sprawy do wybranego sądu, a nie mogliby wysyłać ich do wybranego komornika, w szczególności że to rozwiązanie dzisiaj się sprawdza? — zastanawia się Beata Barańska, radca prawny, dyrektor pionu prawnego i sekurytyzacji w e-Kancelarii Grupie Prawno-Finansowej. Tylko Krajowa Rada Komornicza (KRK) zmianę pochwala, choć zauważa jej niedoskonałości.

— Przepisy prawa powinny umożliwiać prowadzenie sprawnej, szybkiej i rzetelnej egzekucji, a działalność egzekucyjna komorników sądowych nadal powinna być otwarta na działanie wolnego rynku w ramach prawa wierzyciela do wyboru najbardziej sprawnego w jego ocenie komornika. Konieczne jest jednak znalezienie rozwiązania, które wyeliminuje negatywne i niebezpieczne zjawiska, w tym zjawisko koncentracji wpływu spraw, i pozwoli ustabilizować prowadzenie działalności egzekucyjnej na bardzo ryzykownym obecnie rynku działalności egzekucyjnej — informuje Michał Lewandowski z biura prasowego KRK.

Odwrotny skutek

Jednak zdaniem przedsiębiorców, proponowana przez rząd zmiana negatywnych zjawisk nie wyeliminuje. — Obawiamy się, że zmiana nie będzie równoznaczna z poprawą ściągalności egzekwowanych roszczeń, a wręcz może ją pogorszyć — mówi Szymon Kobierski, dyrektor działu dochodzenia roszczeń w Pragma Inkaso.

— Wpłynie ona jedynie na zwiększenie liczby spraw w tych biurach komorniczych, które dotychczas miały ich mniej, bo nie potrafiły sprostać oczekiwaniom wierzycieli. Proces egzekucji komorniczej stanie się jednak bardziej skomplikowany formalnie i dłuższy — twierdzą przedstawiciele KPF. Według nich ucierpią wierzyciele, którzy nie będą mogli skierować sprawy do znanego sobie i skutecznego komornika, bo może on nie spełniać formalnych kryteriów ustawowych. A procentowe progi skuteczności, które będą takim formalnym kryterium, są oderwane od realiów rynku i niewiele o pracy komornika mówią.

— Na skuteczność egzekucji komorniczej ogromny wpływ ma jakość i struktura portfela przekazywanych spraw — mówi Marcin Czugan, dyrektor Departamentu Prawno-Legislacyjnego KPF. O skuteczności komornika nie decyduje także wyłącznie liczba prowadzonych przez niego spraw.

— Istotne czynniki wpływające na efektywność działań komorników to między innymi kwalifikacje osobiste komornika i jego pracowników, liczba osób zatrudnionych w kancelarii, położenie geograficzne, sytuacja majątkowa dłużników, nominał spraw przyjętych do egzekucji i tak dalej — wylicza Szymon Kobierski.

Wierzyciele będą rezygnować

Przedsiębiorcy z branży ostrzegają, że po zmianach sytuacja finansowa wielu kancelarii komorniczych ze względu na dostęp do mniejszej liczby spraw może się pogorszyć. W efekcie koszty ich usług wzrosną.

— Komornicy zapewne będą starać się prowadzić selekcję spraw, aby przyjmować te bardziej „kaloryczne”, ewentualnie, nie mogąc utrzymać kancelarii z opłat pobieranych na gruncie obsługiwanych spraw, będą szukać innego źródła finansowania. Panaceum będzie podniesienie zaliczek do kwoty bądź to zniechęcającej wierzyciela do jej wpłaty, bądź powodującej, że kancelaria będzie się utrzymywała z pieniędzy wierzyciela, a nie dłużnika — tłumaczy Beata Barańska.

W związku ze wzrostem kosztów wielu wierzycieli może zrezygnować z dochodzenia należności za pośrednictwem komornika sądowego. KPF zaznacza także, że projekt zmian w ustawie o komornikach sądowych i egzekucji dodatkowo ogranicza konkurencję na rynku usług komorniczych, co jest sprzeczne z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów.

— Jakość świadczonych przez komorników usług powinien zweryfikować rynek — podsumowuje Andrzej Roter.

Kość niezgody

Nowe brzmienie art. 8 ust. 8 ma wyglądać tak: „8. Komornik wybrany przez wierzyciela odmawia jednak wszczęcia egzekucji, wykonania postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia lub podjęcia innych czynności wchodzących w zakres jego ustawowych zadań, jeżeli: a) wpływ spraw do jego kancelarii w roku poprzednim przekroczył 2000 spraw a w zakresie prowadzonych przez niego egzekucji zaległość przekracza sześć miesięcy i skuteczność egzekucji nie przekroczyła 35 proc. b) wpływ spraw do jego kancelarii w roku poprzednim przekroczył 5000 spraw a w zakresie prowadzonych przez niego egzekucji zaległość przekracza sześć miesięcy i skuteczność egzekucji nie przekroczyła 40 proc.

Zaległość tę oblicza się, dzieląc liczbę spraw niezałatwionych w poprzednim półroczu przez średni miesięczny wpływ spraw w poprzednim półroczu, wyłączając sprawy o egzekucję świadczeń powtarzających się. Minimalny próg skuteczności egzekucji w ostatnim roku statystycznym, liczony jest jako odsetek załatwień poprzez wyegzekwowanie świadczenia w odniesieniu do wpływu”.