WIG20 balansuje na krawędzi 1700 pkt

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-12-01 11:53

Choć sprzedających na dzisiejszej sesji jest jak na lekarstwo, udało im się urwać WIG-owi20 kilkadziesiąt cennych punktów. Mimo solidnej przeceny, krajowe blue chipy znajdują się w połowie europejskiej stawki.

Próby powrotu WIG20 do zielonej strefy rynku skończyły się, jak na razie, porażką. Choć na rynku nie widać zdecydowanej dominacji sprzedających, również kupujący nie wyrywają się do akcji. Świadczą o tym obroty, które po dwóch i pół godzinie handlu przekroczyły dopiero 300 mln zł. Zapewne jest to łapanie oddechu przed kolejnym marszem na północ. Byki wyznaczyły sobie dość wymagający cel, a mianowicie zdobycie oporu na poziomie 1,9 tys. pkt.

Początek tygodnia rozpoczął się podobnie również na przeważającej większości europejskich giełd. Na naszym kontynencie w górę idą indeksy, które nie załapały się na ostatnie dynamiczne wzrosty. O godz. 11:35. najmocniej rósł bułgarski Sofix zyskujący prawie 1 proc. Na drugim biegunie znajdował się rosyjski RTS tracący blisko 4 proc.

Wśród krajowych blue chipów najmocniej w dół szły akcje  GTC, które tuż po godz. 11:30. traciły ponad 6 proc. Cóż, w tylko w zeszłym tygodniu akcje dewelopera urosły o blisko 45 proc. Podaż wciąż atakowała Lotos, który szedł w dół o 6 proc. Wciąż nie milkną echa po drastycznej rekomendacji dla akcji spółki naftowej na zero. Spadkom nie opierał się również Polnord spadający o blisko 5 proc. Dalej plasował się KGHM, który oddawał 4,9 proc. mimo drożejącej na giełdzie metali w Londynie miedzi.

Na szerokim rynku podaż rzuciła na kolana spółki, które przeinwestowały w opcje walutowe.  Rafako traciło blisko 30 proc., a  Ropczyce ponad 22 proc. Spadkom nie opierał się również bank  Millennium, który oddawał już 7,5 proc. To już kolejny dzień dynamicznej przeceny spółki, która cierpi z powodu sprzedaży feralnych produktów opcyjnych.

O godz. 11:40 WIG20 szedł w dół 2,4 proc. Spadkom nie opierały się również maluchy i średniaki.  mWIG40 tracił 1,9 proc., a  sWIG80 oddawał 1,4 proc.