Gdyby nie gwałtowne umocnienie złotego na finiszu sesji WIG20 mógł skończyć handel jak większość europejskich indeksów. Tym razem jednak indeks największych spółek przerwał spadkową passę i blyszczal na tle europejskich wskaźników. WIG20 przez całą sesję trzymał się dość dobrze. Najsłabiej w Europie radziły sobie giełdy w Paryżu, Frankfurcie oraz w Londynie. We wtorek było zupełnie inaczej. To właśnie największe parkiety w Europie cieszyły się wzrostami.
WIG20, podobnie jak połowa europejskich indeksów, rozpoczął sesję od wzrostu o około 1 proc. Wystarczyła zaledwie godzina handlu, by po dobrym otwarciu zostało tylko wspomnienie. WIG20 zdołał jednak wyjść na plus około 11.00. Do pogorszenia nastrojów na warszawskim parkiecie doszło po 14.00, po publikacji kolejnej porcji danych makro. Okazało się, że za oceanem wydano w październiku najmniej zezwoleń na budowę domów od czasów II wojny światowej. Gdy wydawało się, że kolejna z rzędu spadkowa sesja WIG20 jest już przesądzona, złoty niespodziewanie umocnił się m.in. do euro oraz dolara, co pomogło polskiej giełdzie.
Wśród blue chipów najmocniej w górę poszły notowania GTC, który zdrożał o 7,2 proc. Inwestorzy szybko doszli do wniosku, że wtorkowa, równie mocna, przecena była przesadzona i ruszyli na zakupy. Dzięki osłabieniu dolara inwestorzy doczekali się odbicia na rynku surowców. Zdrożała ropa naftowa oraz miedź. Dzięki temu od przeceny uchroniły się polskie spółki surowcowe. Kupującym udało się wyciągnąć na plus m.in. Lotos, KGHM oraz PKN Orlen. Na szerokim rynku sporym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się również spółki z sektora chemicznego. Do tej branży inwestorów przyciągają Puławy, gdzie akcjonariusze domagają się podwojenia dywidendy. W nadziei na wyższą premię z zysku kurs Puław poszedł w górę o blisko 9 proc. Drożeli też jego rywale, z Ciechem na czele (+14,5 proc.).
Ze wzrostów nareszcie mogli cieszyć się także akcjonariusze spółki Pol-Aqua, która w pierwszych dwóch dnia tygodnia straciła ponad 50 proc. Bardzo mocno za to taniały akcje NFI Magna Polonia, bo aż o 18,4 proc. Inwestorzy zdecydowali się zrealizować część zysków osiągniętych we wtorek, gdy spółka zdrożała o ponad 50 proc. Wtedy inwestorzy fetowali plany stworzenia przez nią teleholdingu.
Jakub Ozdowski