WIG20 chciał w górę, Wall Street nie pozwoliła

Roman Przasnyski
06-07-2011, 00:00

Choć indeks naszych największych spółek przez większą część dnia należał do najmocniejszych w Europie, to jednak zwyżka była mizerna. Rozpoczął dzień od zwyżki o 0,4 proc. i do południa mozolnie piął się w górę, docierając do 2823 punktów, czyli o niespełna 0,7 proc. wyższego niż osiągnięty na poniedziałkowym końcowym fixingu. Atmosfera marazmu na pozostałych parkietach naszego kontynentu i lekko zniżkujące kontrakty na amerykańskie indeksy nie stanowiły dla naszych byków wystarczającego wsparcia i o własnych siłach o dalszą zwyżkę było bardzo trudno. Podaż, choć niezbyt agresywna, nie próżnowała i kolejne godziny przyniosły niewielkie osłabienie i powrót indeksu do poziomu otwarcia.

W gronie blue chipów liderami zywżek były akcje Getinu, zwyżkujące chwilami o ponad 4,5 proc., PBG, idące w górę o 3 proc. oraz Asseco, rosnące o prawie 2 proc. Spośród spółek mających większy wpływ na wartość indeksu ponad 1 proc. zwyżkami mogły się pochwalić walory PKO BP, PKN Orlen, PGE i Lotosu. Złej passy nie mogą przełamać papiery Kernela, zniżkujące we wtorek o 2 proc. Od połowy czerwca straciły już 15 proc. O ponad 1 proc. w dół szły akcje Banku Handlowego i Tauronu. Na niewielkim minusie handlowano walorami Pekao i PZU.

Główne giełdy europejskie zaczęły handel od niewielkich spadków. Najgorzej radził sobie indeks w Paryżu, zniżkujący o około 0,6 proc. Wskaźnik we Frankfurcie początkowo szedł w górę, w południe zyskując 0,4 proc., później jednak słabł, docierając do poziomu poniedziałkowego zamknięcia. To na nim najwyraźniej wzorował się nasz WIG20, choć przed większym spadkiem skutecznie się bronił. Prymusem wśród największych był londyński FTSE, który w najlepszym momencie rósł o prawie 0,5 proc. Spośród pozostałych parkietów większą skalą zmian wyróżniały się jedynie nieliczne. Ponad 1 proc. zyskiwały wskaźniki w Bukareszcie i Tallinie. Po prawie 1,5 proc. zniżkowały indeksy w Atenach i Madrycie.

Inwestorzy spokojnie przyjęli kiepskie informacje gospodarcze. Indeks aktywności w europejskich usługach okazał się niższy, niż się spodziewano. O 1,1 proc. zmniejszyła się w maju sprzedaż detaliczna w strefie euro. Dane zza oceanu były znacznie lepsze niż przed miesiącem. To jednak niewiele pomogło indeksom. Po chwilowej poprawie tuż po publikacji danych powróciły do wcześniejszej tendencji, psując nastroje na pozostałych parkietach.

WIG20 wzrósł ostatecznie o 0,34 proc., WIG o 0,21 proc., a mWIG40 o 0,25 proc. Indeks najmniejszych spółek spadł o 0,67 proc. Obroty wyniosły 700 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / WIG20 chciał w górę, Wall Street nie pozwoliła